wtorek, 3 grudnia 2013

Kąpielowe konfetti - płatki kwiatów Avon

Witam
Zapowiada mi się pracowity dzionek, więc muszę napisać posta z rana, potem nie będzie mi się chciało :P

Kąpielowe konfetti - płatki kwiatów



Subtelnie pachnące płatki i konfetti zamienią zwykłą kąpiel w wyjątkowe wydarzenie. Powoli rozpuszczają się w wodzie, tworząc gęstą pianę, która delikatnie pieści twoje ciało.

Pojemność : 25g



MOJA OPINIA:
- opakowanie - miękkie plastikowe o pojemności 25 g, dostarczone było w folii bąbelkowej i dodatkowo zaklejone taśmą, wygodne w użyciu

- zapach / wygląd - bardzo ładny, taki sam jak olejek z serii spa tajski kwiat lotosu, delikatny, lekko słodki
wygląd to płatki kwiatowe o kolorze białym i fioletowym


- konsystencja - w opakowaniu stała, pierwsze co mi się nasunęło po otwarciu i dotknięci to przypomina opłatek, którym dzielimy się w Wigilię... 
po wrzuceniu do wody powoli się rozpuszczają - przepraszam, ale zapomniałam zrobić zdjęcie jak są w wodzie :(


- wydajność - mi opakowanie wystarczyło na 5 kąpieli, w sumie mogłam zużyć opakowanie na całą kąpiel, ale jak czytałam opinie to nawet całe opakowanie nic nie zmieniło...

- działanie - powiem tak, że szczerze się zawiodłam :( specjalnie do kąpieli nic nie dodawałam aby dokładnie sprawdzić co te płatki robią i.... nie robią NIC! no oprócz tego, że ładnie pachną, ale co najwyżej 10-15 minut. Piany nie wytwarzają żadnej. Szczerze to się zawiodłam, miałam oczekiwania już nie do tej piany, ale właśnie do długiego zapachu  i jakoś zmiękczonej wody... dobrze, że w promocji zapłaciłam za nie tylko 5,99 zł, cena regularna czyli 22 zł to zdecydowanie za wiele!



Miłego dnia!

6 komentarzy:

  1. A ja właśnie się zastanawiałam co z tymi płatkami dzieje się w momencie styczności z wodą- aj szkoda że takie kiepskie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm, typowy gadżet, dobrze ze nie przepłaciłaś....

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że nic nie robią :/ dobrze, że kupiłaś w promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja skusiłam sie kiedyś na różyczki.Zapachem przypominały szare mydło i zostawiły na wannie brzydki tłustawy osad..

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś - skomentuj, na pewno cię odwiedzę.
Jeśli blog ci się spodoba - dołącz do obserwatorów.