poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Śliwka na paznokciach :)

Heeej!
Mamy ładny dzień, miałam pomyć okna, ale natchnienie gdzieś się ulotniło :P No cóż poczekają jeszcze, tak źle z nimi nie jest :)

Kolejny post o lakierku :) Ostatnio był brokacik o którym pisałam TUTAJ, tak po nim przyszedł czas na śliweczkę z Avon, czyli Plum seduction
(odcień superlśniący)



" Najmodniejsze kolory, nieskończenie wiele efektów; formuła o trwałości do 12 dni* (na podstawie 13-dniowego badania ocen konsumenckich #11-515 z udziałem 97 osób), z kompleksem Dura-Plus, który wzmacnia paznokcie i nadaje im super połysk." 


W katalogu ma jakiś dziwny odcień, ale zasugerowałam się nazwą i trafiłam,bo mi się podoba :)

Na paznokciach mam 2 warstwy i one w zupełności wystarczą do pełnego krycia.

1 warstwa

2 warstwy

Lakier jak lakier, ma swój specyficzny zapach, o pojemności 12 ml, do zużycia w ciągu 24 miesięcy od otwarcia, na opakowaniu informacja aby nakładać 2 warstwy :)
Schnie dość szybko :)



Buteleczka szklana, typowa dla Avon, pędzelek długi i wąski, wygodny do malowania, dobrze się nim operuje, konsystencja lejąca, nie za gęsta dzięki czemu lakier "rozpływa" się na paznokciach.


Trwałość mnie bardzo rozczarowała!!! Obiecano nawet 12 dni utrzymania na paznokciach,a on 3 dnia zaczął się ścierać na końcówkach, odpryskiwać zaczął dopiero pod koniec 4 dnia. Choć szczerze to nie wierzyłam takiemu zapewnieniu ;)



Ale w to, że jest odcieniem superlśniącym nie miałam żadnych wątpliwości! Na zdjęciu widać nawet odbicie mojej głowy na paznokciach!



Cena za lakier waha się od około 6 zł do 16 zł (cena regularna podana w katalogu to 25 zł ). Dostępny u konsultantek Avon, w sklepie internetowym Avon, na Allegro.

Dobrze by było jakby lakiery tak długo trzymały jak jest obiecywane, ale z drugiej strony ja szybko się nudzę i jak tylko zaczyna coś się dziać to zmywam i maluję na nowo :) przez co na pazurkach już dzisiaj mam perełkę :P

A wy? jaki kolorek macie dzisiaj na pazurkach?


sobota, 24 sierpnia 2013

Potrawy z cukinii :)

Cześć :)

Ostatnio dostałam kilka cukinii od bratowej mężowatego i myślałam co by tu z nich zrobić,a było ich 5! dość sporych około 1 kg każda!

Poszukałam trochę po necie przepisów co można by z nich zrobić :)

Znalazłam najpierw blog zajadam.pl gdzie autorem przepisów jest pewien Tomek
Tam w oko wpadło mi leczo, które kilka razy jadłam,ale NIGDY sama nie robiłam z racji tego,że nie przepadam za papryką! Ale się przełamałam i zrobiłam takie jak jest tu:



I tak smakowało wszystkim,że zniknęło migiem!!! W sumie to jest jedyna potrawa, w której jem paprykę :P


Następnie zrobiłam cukinię w plasterkach, czyli umoczona w jajku i bułce tartej i usmażona :) Moje dzieci przepadają za nią, a młodsza jedząca je pierwszy raz, najpierw wyjadała pestki :P
Zdjęcia nie mam, bo jakoś nie zdążyłam zrobić :)


Oglądałam również na TVN "Ugotowani", chyba powtórki i były tam placki z cukinii u któregoś Pana :) Tak oto mi się przypomniało i poszukałam po necie pierwszego lepszego bloga gdzie był przepis. Trafiłam na stronę chillibite.pl i jak tylko zobaczyłam te pyszne placki postanowiłam je zrobić :D Najpierw wczoraj wieczorem na próbę z połowy cukinii, dzisiaj już przed obiadem,można powiedzieć drugie śniadanie :P z całej!




Tylko ja dzisiaj dodałam starty żółty ser, oraz pominęłam tymianek i koperek, bo jakby moje córki zobaczyły coś zielonego w tych plackach to by nie ruszyły :P Po zapachu,wpadła do mnie sąsiadka i zasmakowała,myślała,że je placki ziemniaczane takie jakieś inne :P

Wszystkie trzy potrawy pyszne!!! Zniknęły migiem!! Tylko to co teraz na talerzu,czyli placki, to schowane i zostawione tatusiowi :)

Lubicie potrawy z cukinii?

piątek, 23 sierpnia 2013

Mineralny balsam do ciała "Złocisty blask" Avon Skin So Soft

Hejka!
Pogoda super za oknem - słonko z lekkim wiaterkiem to jest to co lubię :)
Przy okazji naszła mnie ochota aby napisać kilka słów o pewnym "złotym" balsamie do ciała. Jesteście ciekawi? Zapraszam dalej do czytania.

Przedstawiam 
Mineralny balsam do ciała "Złocisty blask"


Balsam o konsystencji lekkiego musu nadaje skórze subtelną poświatę.



SKŁAD:


dość długi....



Prezentacja na skórze:



mam nadzieję,że widać jak skóra się mieni?



MOJA OPINIA:

- opakowanie - pojemność 250 ml, zamknięcie na "klik", wygodne, można postawić nawet "do góry nogami", napisy trwałe,nie ścierają się, przyjemne dla oka
- zapach - łagodny, szybko się ulatnia
- konsystencja - nie jest za rzadki, gęstszy od tych które miałam dotychczas, taki nieco "zbity"
- działanie - jestem w połowie opakowania, trzeba go trochę więcej nakładać, jednak trzeba uważać aby nie przesadzić,bo wtedy podczas smarowania pozostają smugi na ciele i takie małe "płatki" z drobinkami, nad którymi trzeba się namęczyć aby porządnie wsmarować (wiem co mówię), widać faktycznie drobinki, a nie jakiś brokat jak to często się zdarza w takich produktach, bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, lekko nawilża więc nie nada się dla bardzo suchej skóry, po wchłonięciu pozostawia na skórze taki piękny blask, który w słońcu fajnie się mieni, na dodatek ładnie podkreśla opaleniznę :) ja jestem z tych bledszych i pomimo leżenia plackiem za bardzo się nie opaliłam, na szczęście nogi jakoś złapały promieni słońca i smarowane tym balsamem super się prezentują! Drobinki spokojnie utrzymują się cały dzień na ciele, smarowałam się rano i do wieczornej kąpieli zawzięcie się trzymały :) Nie zauważyłam aby barwił mi ubrania, nosiłam jasne i ciemne spodenki ;) 


PLUSY:
- przyjemny zapach
- dostępność - Avon, Allegro
- niska cena - od około 6 zł do 15 zł za 250 ml
- szybkie wchłanianie
- brak tłustej warstwy na skórze
- ładnie się mieni

MINUSY:
- czasem smuży jak za dużo nałożymy 




Jak Wam podoba się ten balsam? Używacie czegoś aby podkreślić opaleniznę?

środa, 21 sierpnia 2013

Las Vegas 506 - Delia Cosmetics

Hej
Ostatnio naszła mnie chęć na lakier, który będzie błyszczał na moich paznokciach i od razu zwróci na siebie całą uwagę. 

To cudo w końcu zmusiło mnie do jego użycia:



OD PRODUCENTA:
Emalie Las Vegas
Emalie brokatowe - nie tylko na karnawał!
Brokatowe lakiery do paznokci to trend, który przywędrował do nas prosto zza Oceanu. 
Emalie Las Vegas to 8 ślicznych brokatowych kolorów, które stanowią doskonałe uzupełnienie każdej kreacji. Lakiery, niczym biżuteria dodają subtelnego blasku zarówno w dzień jak i wieczorem. 
Świecące drobinki cudownie mienią się dając wystrzałowy efekt na paznokciach. 



Mój wybór tym razem padł na cudo z Delia Cosmetics, mianowicie na Las Vegas 506


Zakupiłam go już z miesiąc temu i na paznokciach u stóp już gościł, nie mogłam się napatrzeć na moje stópki :P



Cena 5,99 zł za pojemność 7 ml jest dla mnie bardzo adekwatna :)


SKŁAD:


Tak za to prezentuje się na moich paznokciach:




Nałożone mam 3 warstwy :) 2 też wyglądały dobrze,ale 3 to już rewelacja! Mieni się w słońcu, rzuca od razu w oczy - przykład - sąsiadka zza płotu :) jak tylko wyszłam z podwórka i szłam w jej stronę pytała co za lakier mam na paznokciach bo tak się świeci :D



Aplikacja jest bardzo łatwa i szybka, pędzelek wygodny w trzymaniu, odpowiednio lejący lakier, błyskawicznie wysycha, nawet z 3 warstwami!


Jedyny minus to okropny zapach, który do złudzenia przypomina rozpuszczalnik do zmywania farb :/ jak tylko otworzyłam buteleczkę, "zapach" mnie powalił, na szczęście lakier szybko schnie, więc długo nie trzeba się męczyć z tym smrodkiem ;)


Szkoda tylko, że zdjęcia nie potrafią oddać jego uroku jaki ma w rzeczywistości :/ ale i tak myślę, że te co lubią błyszczeć dłońmi będą nim zachwycone :)

Trwałość lakieru jest dość dobra, bo utrzymuje się u mnie 4 dni
Pewnie gdyby był jakiś "utrwalacz" na nim to i dłużej by wytrzymał :)



Co sądzicie o tej błyskotce? Podoba się Wam? Macie jakiś lakier z tej serii?

wtorek, 20 sierpnia 2013

Oczyszczanie, tonizowanie i nawilżanie w jednym?

Witam
Obiecałam dziś napisać to piszę :) pogoda za oknem przybija i nie nastraja pozytywnie, ale trzeba myśleć i mieć nadzieję, że jeszcze przyjdą ciepłe dni.

Przedstawiam wam Żel 3 w 1 z wyciągiem z aloesu i imbiru: oczyszczanie, tonizowanie i nawilżanie od Avon do cery suchej i normalnej






SKŁAD:


- coś ten aloes i imbir na samym końcu....


OD PRODUCENTA:



WYGLĄD:



MOJA OPINIA:
- opakowanie - plastikowa miękka biała butelka z wszystkimi informacjami, o pojemności 200 ml, zamknięcie "klik", jednak swobodnie można odkręcić zakrętkę :)
- konsystencja - białe mleczko o przyjemnym odświeżającym zapachu
- działanie - producent obiecuje, że "po spłukaniu skóra będzie oczyszczona, stonizowana i nawilżona" i nie wiem co o tym myśleć... w sumie na pewno jest oczyszczona i stonizowana, ale nawilżona już nie bardzo, skóra jest gładka i żel pozostawia uczucie świeżości, ale niestety nie nawilża, po jego użyciu zawsze stosuję krem nawilżający. w sumie za cenę 3,99 zł (cena regularna to 12 zł) to i tak dobrze sobie radzi :) Jednak według mnie nie jest on warty uwagi i ja go już nie kupię. Skusiła mnie niska cena,wypróbowałam, skończyłam i nie polecam.
Już lepszy był Żel i tonik 2 w 1 który chyba teraz sobie zamówię.

Jakich produktów do mycia twarzy używacie?

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

KONKURS!

Kochani wybaczcie moją nieobecność na blogu,ale nie miałam dostępu do internetu.

Jeszcze dziś, najpóźniej jutro pojawi się nowy post na blogu i obiecam już nie znikać :)

W zamian rekompensaty mam dla was konkurs!
Taki nietypowy.

Chcę pomóc znajomej w wygraniu konkursu, w którym nagrodą jest wyprawka dla dziecka do szkoły o wartości 250 zł, jeśli wygra cały konkurs (a niewiele jej brakuje) to będzie wyprawka jeszcze dla całej klasy o wartości 450 zł!

Myślę,że pomożecie????

Konkurs ogłosiłam na swoim FANPAGE 
ale nie wszyscy posiadają Facebook,więc ogłaszam również tutaj na blogu.

Kochani mam małą prośbę!

Oto plecak na który należy oddać głos!!!

Weronika 9 lat, ponad 800 głosów



 wpisz swój e-mail wchodząc w linka,a następnie w mailu potwierdź 


oddanie głosu

w celu potwierdzenia głosowania podaj w komentarzu liczbę

 oddanych głosów


konkurs trwa do 31 sierpnia!!!


koleżance brakuje około 20 głosów do zdobycia pierwszego 

miejsca


I taka prośba do was aby pomóc jej wygrać 

Jeśli okaże się,że wygra rozlosuję nagrodę w postaci paczki 

kosmetyków od Avon! A szansa na jej wygraną jest ogromna!!!

Będziemy wdzięczne również za dalsze udostępnianie informacji o głosowaniu!

POMOŻECIE?

czwartek, 15 sierpnia 2013

Wygrane w czerwcu :)

Heeeejj :)

Dziś pochwalę się tym co udało mi się wygrać w czerwcu.

Zacznę po kolei co zdobyłam.

1. Komplet biżuterii od Purple Tree z Facebook



2. Bransoletka i próbki kosmetyków z bloga Świat Anastazji




3. Skoncentrowane serum 3 w 1 Eveline Cosmetics od Beauty Tester z Facebook
(testuję od 30 czerwca,ciekawa jestem efektu)



4. CAVIAR MANICURE od Mollon Pro na Facebook
(wysyłka już w drodze)



Jak Wasze zdobycze konkursowe?

środa, 14 sierpnia 2013

Mój pierwszy piasek - Pierre Rene

Witam w chłodny dzionek :)
Od rana nie miałam jak zasiąść i napisać posta,wreszcie się mogę skupić i skleić kilka słów :)
Byłoby super, ale wkurzyłam się na zamówienie Avon i czekam na wyjaśnienie :/

Chcę Wam przedstawić mój pierwszy lakier piaskowy
Pierre Rene No 11


Oglądałam te cuda z zaciekawieniem i chęcią posiadania, zazwyczaj widziałam na blogach piaski Golden Rose, ale u mnie w sklepie ich nie było, więc przy kasie stały sobie samotnie różne piaski od Pierre Rene i w końcu uległam pokusie! Kupiłabym jeszcze ze 2, ale miałam fundusze przeznaczone na zupełnie inne wydatki. Następnym razem sobie odbiję :P

Jak widać po buteleczce jest o lekkim zabarwieniu fioletowym, śmieję się do siebie, że to srebro z dodatkiem fioletu. 


Kombinowałam niesamowicie jak ten efekt złapać na paznokciach, ale słabo to szło :/


Te zdjęcia są robione dnia pierwszego zaraz po malowaniu



Te już dnia czwartego czyli wczoraj po południu :)




Jak widać, lakier Pierre Rene No 11 wytrzymał na moich paznokciach 4 dni :) Co jak dla mnie jest na prawdę świetnym wynikiem, biorąc pod uwagę to co ja w domu codziennie ostatnio robię :) Dopiero wieczorem po dłuższej kąpieli odprysnął na 3 paznokciach. 


Buteleczka o pojemności 11 ml, o kształcie romba, bardzo mi się podoba :) 
Pędzelek długi, wygodny do malowania, ale niestety za miękki, jak "ocieram" lakier z pędzelka w buteleczce to się bardzo wygina i mam wrażenie, że zaraz się złamie(?)
Pachnie jak każdy lakier ;)
Na paznokciach mam 2 warstwy i one w zupełności wystarczą.
Pierwszego dnia lakier nie nadaje się jak mamy założyć rajstopki :P ciągnie i zrobiłam dzięki niemu kilka dziurek :/ Jest taki chropowaty... jednak na drugi dzień już taki fajny i "gładki".
Problem ze zmywaniem dość duży, ale taki już "urok" lakierów piaskowych, trochę mi zajęło zanim go zmyłam, ale nie odbarwił płytki paznokcia :)
Cena za jaką kupiłam to 8,99 zł 


Jakie są Wasze doświadczenia z lakierami piaskowymi? Macie jakieś w swoich kolekcjach?

Miłego dnia :)