środa, 10 grudnia 2014

Green Pharmacy - Olejek łopianowy z olejem arganowym

Hej!
Coś czuję, że będzie mnie tu w tym miesiącu jakoś mniej... nie tyle ze względu świąt, bo w sumie tylko Wigilię muszę w domu zrobić, ale przez wesele, na którym jestem świadkową. Zaczęło się jeżdżenie ze znajomą do krawcowej, jeszcze zakupy nas czekają, przygotowanie sali itp. ogólnie niemal jakbym swoje wesele przygotowywała :D A jeszcze sobie jakieś buty muszę kupić, bo w sandałkach nie pójdę :P

Chcę Wam napisać co nieco o olejku do włosów, już mi się skończył w listopadzie i miał być w denku, ale opakowanie się zawieruszyło i dopiero znalazło :P miałam też foty zrobione wcześniej to jest git :)


Green Pharmacy - Olejek łopianowy z olejem arganowym





Od producenta: Nowatorska kompozycja oleju arganowego i naturalnego oleju z korzenia łopianu, odbudowuje włosy, wzmacnia ich strukturę, odżywia cebulki, pobudza wzrost włosów, zmniejsza łojotok, działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Nawilża, przywraca blask, ułatwia czesanie i stylizację, nadaje miękkość, elastyczność, wzmacnia, chroni, zapobiega puszeniu. Włosy stają się mocniejsze, lśniące i pełne życia. 

Sposób użycia: Ciepły olejek wmasować w skórę głowy u nasady włosów, pozostawić na 20-30 minut, następnie umyć włosy szamponem i nałożyć balsam, najlepiej z serii Green Pharmacy, dostosowanym do typu włosów. Stosować zabieg 1-2 razy w tygodniu.


SKŁAD:
Helianthus Annuus Seed Oil, Argania Spinosa Kemel Oil, SC-CO2-extract Arctium Lappa, BHT.



MOJA OPINIA:
Buteleczka o pojemności 100 ml, wygodnie trzyma się w dłoni, jednak otwór to totalna porażka! Za duży i jak się nie zwróci uwagi to możne nieźle chlusnąć... na początku był jeszcze zabezpieczony w taki sam sposób jak normalne domowe oleje ;)


Zapach - stwierdzam, że dla mojego nosa jest zupełnie bezzapachowy.
Konsystencja - typowa dla olejków.
Barwa - prawie bezbarwny, leciutko żółtawy


Z tego co się zorientowałam to olejek łopianowy jest jeszcze w wersjach z czerwoną papryką, ze skrzypem polnym, z olejkami drzewa herbacianego i rozmarynu.
Przynajmniej na takie trafiłam w internecie, dokładnie zdjęcie pochodzi z tego bloga KLIK

źródło


Działanie olejku bardzo mnie zdziwiło...niestety na minus... Dochodzę do wniosku, że moje włosy chyba nie lubią się z tym akurat olejem, wszystkie inne jakie używałam sprawdzały się.

Nie zauważyłam żadnego plusu! No może poza ceną, która jest niska, bo waha się między 4-8 zł / 100 ml.


Niestety olejek łopianowy z olejem arganowym znacznie obciążał moje włosy, niezależnie od tego ile go użyłam. Mam włosy dość długie i ten olej wystarczył zaledwie na kilka użyć, stosowałam na samą skórę głowy czy też tylko na same włosy od uszu do końców i efekt zawsze niestety taki sam - szybsze przetłuszczanie włosów, obciążenie, pod koniec pojawiło się swędzenie głowy, włosy splątane, żadnego nawilżenia, wzmocnienia i połysku - kompletnie nic :(
Jestem bardzo zawiedziona, bo pokładałam w nim jakieś nadzieje.

Może efekty u Was były inne? Bo moje włosy stanowczo odmówiły współpracy z tym olejkiem :/


przypominam o rozdaniu - KLIK oraz o tym, że gadułki też niech spodziewają się niespodzianki :)

34 komentarze:

  1. mialam z papryka i byl sredni ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. przydaloby mi sie go sprobowac :)
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/12/alternatywna-choinka.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam sucha skórę i latem używam go do ciała, czasem do masażu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nice review..this product seems so good
    kisses

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam , ale dość ciekawy produkt :)
    poklikasz u mnie w linki ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie, jak pojawia się swędzenie głowy i łupież to produkt nie dla mnie :/ i tak mam z tym problem.
    Myślałam o jednym z tych olejków, ale na wypadanie włosów.. ale chyba nie miałam bym samozaparcia by codziennie smarować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, zdecydowanie Ci nie podpasował ten olejek :( Mam wersję z czerwoną papryką, ale nie miałam jeszcze okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam go, ale po Twojej opinii nie mam ochoty go kupić :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować tego produktu! Zapraszam do mnie i wspólnej obserwacji, jeśli zechcesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam wersję z czerwoną papryką, ale tak długo stała, że... się przeterminowała niestety. Zdołałam użyć jedynie dwa razy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślałam, że będzie pięknie ....

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa ta seria, ja używałam tylko oleju łopianowego (produkt rosyjski), wydawało się, ze pomaga, ale w sumie nie wiem, czy to po prostu suplementacja nie zadziałała...

    OdpowiedzUsuń
  13. ja go dodaję kapkę do oleju z pestek winogron i wtedy jest ok solo u mnie się nie sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie brzmi zachęcająco, ale jestem hardcorem - kiedyś pewnie wrzucę go do koszyka :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z olejkiem łopianowym do czynienia jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam akurat ten z łopianem i u mnie sprawdza sie stosowany nie częściej niz dwa razy w miesiącu :) Miałam też ten z papryczka który był tragiczny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ojojoj.. opinia niezbyt zachęcająca ale pewnie zgodna z Twoimi odczuciamy i to się liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie miałyśmy okazji próbować tego kosmetyku :)

    buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnie nie sprawdziłby się u mnie ten olejek, ponieważ moje włosy reagują na oleje szybkim przetłuszczeniem. :(
    Gratulacje świadkowania. Ja jeszcze nigdy nie pełniłam tej roli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) świadkowanie to ciężka praca jak to stwierdziła krawcowa, a u której znajoma szyje suknię, ja idę do pracy a nie na wesele ;)

      Usuń
  20. Miałam wersję z czerwoną papryczką i też nie byłam zadowolona. Po każdym użyciu wypadało mi mnóstwo włosów :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Na pewno będziesz świetną świadkową, życzę udanej zabawy na weselu. Nie miałam żadnego z tych olejków.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie używałam tego olejku. A jesli chodzi o moje włosy to nie z każdym olejem się lubią, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tej wersji nie miałam, ale używałam olejku z czerwoną papryką, a teraz mam ze skrzypem. Dodaję go do maski drożdżowej na porost i widzę efekty. Solo nie używałam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Straszne działanie.. ja nie używałam jeszcze żadnego z olejków GP. Chyba wolę czysty olej, bez dodatków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do wesela, przeważnie świadkowie mają bardzo dużo obowiązków. Odpowiedzialne zadanie dostałaś :)

      Usuń
  25. mi się sprawdza olejek z orientany, nie próbowałam tych z GP ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam i lubię olejki z GP, ale jedna rzecz doprowadza mnie do szału - butelka z ogromnym otworem, przez który zawsze, ale to zawsze podczas wylewania kosmetyku na dłoń zababram nie tylko siebie, ale i wszystko dookoła.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś - skomentuj, na pewno cię odwiedzę.
Jeśli blog ci się spodoba - dołącz do obserwatorów.