poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Vatika Migdałowy olejek do włosów

Cześć!
Dawno mnie tu nie było, częściej na FB, ale i tak jakoś słabo. Ostatni post był 5 lipca, od tamtej pory przymierzałam się nie raz do napisania czegoś dla Was, ale jakoś natchnienie mnie opuściło :/ Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis mnie napędzi do dalszego pisania. Cieszę się też z tego, że pomimo mojej nieobecności nikt nie uciekł :)
Dziś będzie o olejku do włosów, który jeszcze mam, bo przerwałam olejowanie, nie wiem czemu, czas powrócić do tego i skończyć to co mam ;)


Vatika Migdałowy olejek do włosów


Olejek Vatika Naturals przeznaczony jest dla każdego typu włosów, zwłaszcza dla suchych, matowych i szorstkich.
Olejek swoje lecznicze właściwości zawdzięcza wyciągowi z migdałów, sezamu oraz olejowi kokosowemu. Mieszanka tych odżywczych składników pomaga zmiękczyć i głęboko nawilżyć włosy, jednocześnie zlikwidować problemy skórne takie jak łupież. Włosy nabierają blasku, są jedwabiście miękkie i sprężyste. Producent zapewnia o 2 x mocniejszych włosach oraz pogrubieniu struktury włosa.
Migdały - odżywiają włosy i sprawiają, ze stają się miękkie
Olej kokosowy - wzmacnia i pogrubia włosy
Sezam - wygładza włosy i nadaje im połysk

Sposób stosowania: Używaj regularnie na skórę głowy oraz na całej długości włosów. Dla najlepszych rezultatów pozostawić na włosach na noc.


SKŁAD:




Dla przypomnienia - włosy mam grube, trudne do układania, farbowane i rozjaśniane, niskoporowate, suche.

Olejek migdałowy stosowałam na przełomie lutego-kwietnia i pozostała mi od tamtej pory jeszcze połowa butelki (wtedy miałam jeszcze długie włosy jak w avatarze, potem były o wiele krótsze). Więc już na plus oceniam wydajność - 100 ml na 3 miesiące (butelka ma 200 ml). 
Zastrzeżenie mam jedynie do wielkości otworu - jest za duży, na początku wylało mi się dość sporo olejku, ale praktyka czyni mistrzem ;) 



Nie olejowałam włosów na noc, bo za tym sposobem nie przepadam. Robiłam to w ten sposób, że przed południem myłam włosy szamponem i nakładałam olej, zarówno na skalp jak i na całą długość. Pozostawałam tak kilka godzin, zwykle ok. 4-6 godz. Potem myłam szamponem, nakładałam odżywkę do spłukiwania i nakładałam maskę lub nie. Olejowałam włosy właściwie co każde mycie, czyli co 3-4 dni. 


Ten olej jest nie tylko migdałowy. Na początku mamy parafinę, olej canola, olej palmowy, oliwę z oliwek, olej sezamowy, trochę chemii i dopiero migdały i kokos. To pierwszy olej jaki używam, który ma parafinę w składzie. Samo nakładanie oleju nie jest trudne, takie samo jak przy innych, błyskawicznie przyczepia się do włosów i nie spływa z nich. Moje włosy go pochłaniają! 
Zapach jest bardzo intensywny, trochę kadzidlany, słodki i ciężki, na tyle, że nawet zastosowanie szamponu i odżywki nie pozbawi włosów zapachu, mi osobiście on nie przeszkadza.


Działanie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Obawiałam się, że nawet jak zmyję olejek z włosów to zaraz się będą przetłuszczać, jednak nic takiego nie miało miejsca! Włosy były bardzo sypkie i lekkie, miękkie w dotyku i błyszczące, choć blask zauważyłam dopiero chyba po 4 użyciu, więc po 2 tygodniach. Dodatkowo miałam wrażenie, że włosy były trochę grubsze i bardziej wzmocnione. 
Muszę powrócić do niego koniecznie, bo szkoda żeby się tak marnował na półce ;)

Cena olejku waha się w granicach 15-20 zł w sklepach internetowych.


Używacie olejków do włosów?
Stosowaliście ten olejek?

Buziaki :*