czwartek, 19 maja 2016

Pogrubiający Tusz do rzęs Volume Expert - La Luxe Paris

Witajcie!
Pora na kolejny wpis z serii testów, zamęczę Was, ale inne recenzje pojawią się po tych co muszą być teraz :) Był już podkład, eyeliner, to teraz czas na tusz do rzęs.

Pogrubiający Tusz do rzęs Volume Expert - La Luxe Paris


Mascara intensyfikuje efekt makijażu wraz z każdym pociągnięciem szczoteczki. Jednocześnie zapewnia idealne rozdzielenie rzęs i prawdziwie hipnotyzujące spojrzenie. Pogrubia rzęsy od nasady aż po same końce, pozwalając na indywidualne kreowanie objętości. Nie pozostawia grudek.

Ponadczasowa głębia spojrzenia.

* spektakularnie zwiększona objętość rzęs
* perfekcyjne rozdzielenie
* idealne podkręcenie
* długotrwały efekt sztucznych rzęs


SKŁAD:


Mój makijaż swego czasu był dość skromny, wystarczył tylko tusz do rzęs i błyszczyk do ust, zero podkładu,różu i innych dodatków. Z czasem to się rozwijało, a zasoby kosmetyków do makijażu się powiększają, powoli, ale jednak, bo niestety jestem zwolenniczką minimalizmu i nie lubię marnować kosmetyków, choć kolorówkę to się używa, a nie zużywa, czyż nie drogie panie? Od tuszu wymagałam jedynie braku sklejania rzęs, nie interesował mnie efekt jaki mogłabym uzyskać dzięki danej maskarze. Ale kobieta dojrzewa, chce aby makijaż był lepszy, więc i od tuszu wymaga się coraz więcej, w końcu oczy są zwierciadłem duszy, a nosząc okulary, to oko jest najbardziej narażone na spojrzenia innych osób.


Technicznie rzecz ujmując opakowanie maskary mi się podoba, jest proste i czytelne, bez udziwnień, zawiera 10 ml tuszu, a na zużycie jego mamy 6 miesięcy. Silikonowa szczoteczka ma dłuższe i krótsze ząbki dzięki czemu dotrze do każdej rzęsy, jest ona giętka i poręczna, jeszcze nie zdarzyło mi się umazać nią nic poza rzęsami. Czerń jest mocna. Tusz od początku ma dobrą konsystencję i w ciągu miesiąca się ona nie zmieniła.
Nie byłabym sobą gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Mam nadzieję, że to po prostu taki egzemplarz mi się trafił, bo już po kilku użyciach wypadła mi nakładka, przez którą wyciągamy szczoteczkę, wiecie o co chodzi? Na szczęście był to raz, docisnęłam mocniej i na razie nic się nie dzieje, ale zdarzyło mi się to w ogóle pierwszy raz.


Trwałość tuszu jest bardzo dobra, nie kruszy się w ciągu dnia i trzyma się do wieczora w nienaruszonym stanie. Jest lekki, w ogóle nie czuję go na rzęsach.
Maskara bardzo szybko zasycha, więc w razie poprawek trzeba je szybko zrobić. 

Efekt pogrubienia jaki uzyskuję tym tuszem raz mi się podoba, a raz nie, chyba zależy od humoru ;) Są dni, że raz machnę po rzęsach i jestem happy, a czasem muszę i ze 3 warstwy nałożyć żeby było ok. 
Ładnie rozdziela rzęsy, pogrubia delikatnie lub mocno, wszystko zależy od tego czy chcemy uzyskać efekt naturalnych czy sztucznych rzęs.

Niestety tusz ten może tworzyć grudki, nie jest tak często, ale zdarza się. 
Demakijaż jest bardzo prosty, mleczko czy micel poradzi sobie bez problemu.


Moje rzęsy są ogólnie długie, szczególnie po kuracji z LashVolution, ciężko je ładnie wyeksponować. Chyba muszę zaopatrzyć się w zalotkę żeby ładnie je podkręcać?



Markę La Luxe Paris znajdziecie w Lidlu, zapraszam na FB i stronę.




Jak oceniacie efekt jaki daje ten tusz? Podoba Wam się czy nie?
Jakie tusze używacie - pogrubiające, wydłużające?

Buziaki :*

32 komentarze:

  1. Efekt ładny, u mnie jednak najlepiej sprawdzają się tusze z Maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten tusz podoba mi się. Efekt na rzęsach widać i plus za to, że się nie kruszy bo tego nie cierpię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt dość ładny :)
    Ja ostatnio bardzo polubiłam tusze Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny efekt, moje rzęsy po odżywce revitalash też są trudne do okiełznania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że czasem tworzy nieestetyczne grudki.
    Ogólny efekt daje ładny. =)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem fajne wydłużenie - z tego co wiem tusze tej firmy są produkowane przez eveline.. Miałam od nich kiedyś tusz i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tuszu z tej firmy :) najczęściej sięgam po tusze z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pogrubienie trudno dostrzec... widzę jedynie wydłużenie ale efekt nie jest zły ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajny efekt :) ale szkoda że zdarza sie mu robic grudki :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Te grudki nie wyglądają zbyt ładnie i widzę, że trochę skleja rzęsy ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię szczoteczki tego typu w maskarach ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam kupno zalotki, bez niej przy długich rzęsach ciężko działać :D
    Tuszu nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Efekt ładny, Ja wybieram zawsze pogrubiające, rozdzielające rzęsy bo swoje własne mam długie.

    OdpowiedzUsuń
  14. rzeczywiście długie rzęsy, moje też są długie ale akurat w podkreślaniem ich nie mam problemu też stosuję odżywki

    OdpowiedzUsuń
  15. Niezbyt często stosuję kosmetyki do oczu, bo mam potem zaczerwienienia itp, ale jeżeli już, to maluję się tuszem Loreal. Tego nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Efekt jest bardzo widoczny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem fajne mają kosmetyki z tej firmy;) Najpierw spodobał mi się podkład, a widzę że eyeliner i tusz też są fajne;) Na pewno się im przyglądnę jak będę w Lidlu, a ich producentem jest chyba Eveline...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale długie rzęsiory ;)
    no i dobrze że się nie kruszy bo zawsze mam do tego pecha

    OdpowiedzUsuń
  19. Całkiem całkiem ale z eveline to lubię chyba tylko korektory ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Dość ładnie się sprawdza! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niesamowicie długie rzęsy! Na razie jednak mam tusz, który używam... i z którego jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  22. No ładny efekt! :) Tylko trochę mało pogrubienia

    OdpowiedzUsuń
  23. Efekt jest ładny, nie miałam jeszcze tego tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. My akurat takiego efektu nie szukamy ale jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale masz długie rzęsiska:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie lubię sylikonowych szczoteczek w tuszach, więc ten pewnie nie przypadłby mi do gustu. Na Tobie wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ładny efekt :) choć mnie nie przekonują silikonowe szczoteczki

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś - skomentuj, na pewno cię odwiedzę.
Jeśli blog ci się spodoba - dołącz do obserwatorów.