poniedziałek, 30 maja 2016

Kosmetyki z serii Oeparol Hydrosense - Grupa Adamed

Cześć!
Dziś mam dla Was dłuższy wpis z kosmetykami od Grupy Adamed, mianowicie linia preparatów nawilżających Oeparol Hydrosense. Cała linia składa się z 5 kosmetyków: krem intensywnie nawilżający, nawilżający krem ochronny, krem nawilżający pod oczy i na powieki, płyn micelarny do demakijażu oraz nawilżająco-wygładzający jedwab do ciała. Ja testowałam krem do twarzy, jedwab do ciała i płyn micelarny.

Grupa Adamed została założona w 1986 r. Początkowo specjalizowała się w produkcji leków ginekologicznych i sprzętu medycznego. Dzięki rozwojowi własnej myśli intelektualnej oraz własnym patentom, sukcesywnie umacniała swoją pozycję rynkową. Obecnie Adamed udostępnia lekw kilkunastu obszarach terapeutycznych.
W 2010 roku powstała Grupa Adamed, w której skład wchodzą m.in.: Adamed, Pabianickie Zakłady Farmaceutyczne Polfa oraz Adamed Consumer Healthcare.
W ramach Adamed Consumer Healthcare produkowane są leki OTC oraz suplementy diety. Przy współpracy z działem naukowym R&D Adamed opracowano i opatentowano innowacyjne formuły dermokosmetyków.


Charakterystyka linii:
Oeparol Hydrosense to  linia preparatów nawilżających, stworzonych specjalnie dla skóry odwodnionej i wrażliwej.
Kosmetyki Oeparol Hydrosense dzięki zawartości kompleksu HialuRose™, unikalnemu połączeniu kwasu hialuronowego i oleju z wiesiołka bogatego w kwasy omega – 6, tworzą nawilżający film ochronny na skórze, ograniczają transepidermalną utratę wody i zatrzymują ją w naskórku.
Emulgator zastosowany w formule kremów Oeparol Hydrosense posiada strukturę zbliżoną do błony komórkowej, dzięki czemu preparaty te mają zwiększoną zdolność do regeneracji naturalnych struktur skóry.
Wszystkie kosmetyki Oeparol Hydrosense zostały przetestowane dermatologicznie, są hipoalergiczne i nie zawierają parabenów.


Intensywnie nawilżający krem ochronny SPF 15


Krem nawilża i wzmacnia skórę dzięki zawartości kompleksu HialuRose™, unikalnemu połączeniu kwasu hialuronowego i oleju z wiesiołka.
Olej sojowy zawarty w kremie wspomaga barierę lipidową skóry i natłuszcza ją, a masło shea regeneruje osłabiony naskórek, czyniąc skórę delikatną i elastyczną.
Dzięki zawartości filtrów przeciwsłonecznych, krem chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB (stopień ochrony SPF 15).

Stosować rano na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy i szyi. 

Poj.  50 ml

SKŁAD:


Pierwsze co rzuca się w oczy to opakowanie inne niż wszystkie, skojarzyło mi się od razu z tymi kulami jakie były w bajce Pokemon, kto oglądał ten wie :D No nie mówcie, że podobieństwa nie widać! Łatwo się odkręca, zabezpieczone sreberkiem co lubię :) Pewnie tą kulę trzyma się w dłoni. Zapach jest delikatny i niemal niewyczuwalny. Konsystencja kremu bardzo mi odpowiada, na pierwszy rzut oka wygląda jakby był tłusty, a wcale taki nie jest. Mam odczucie jakby był nieco wodnisty, w dobrym sensie. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze za co już go polubiłam.
Działanie bardzo mi się spodobało, od razu poczułam nawilżenie, skóra twarzy zrobiła się mięciutka, gładka i delikatna. Krem bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy, idealnie nadaje się pod podkład (wypróbowałam na 3). Na początku miałam wrażenie, że mam mokrą twarz jakbym co chwilę pryskała wodą, po 2-3 dniach to uczucie zniknęło. Jestem bardzo zadowolona z tego kremu i mogę wam z czystym sumieniem polecić.





Płyn micelarny do demakijażu


Formuła micelarna szybko i dokładnie usuwa makijaż twarzy i oczu oraz idealnie oczyszcza skórę, zapobiegając przesuszeniu naskórka.Po zastosowaniu skóra jest miękka, nawilżona i ukojona.Dzięki łagodnym substancjom oczyszczającym, preparat nie powoduje zaczerwienień i zapewnia skórze uczucie komfortu.
Przeznaczony do codziennego oczyszczania skóry wrażliwej.
Poj. 200 ml
SKŁAD:
Aqua, Capryl/Capramidopropyl Betaine, PEG-8, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Phenoxyethanol/Ethylhexyl-Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Biosaccharide Gum-1, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Parfum, Sodium Benzoate, Disodium Edta, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Hyaluronate.

Buteleczka z płynem jest wygodna w użytkowaniu, otwór pozwala wylać na wacik odpowiednią ilość micelka, zapach jest delikatny i przyjemny.
Działanie płynu micelarnego oceniam na bardzo dobre. Do usunięcia makijażu z twarzy potrzebuję łącznie 4 wacików, 2 na twarz i po 1 na każde oko. Na oku mam cienie, tusz i dość często eyeliner - wystarczy przyłożyć na chwilę nasączony wacik i mamy usunięty niemal cały makijaż oka, drugie pociągnięcie i nie ma już nic. Nie podrażnił mi również oczu, czasem coś mi się dostanie do kącika, ale nie piecze, jest tylko odczuwany lekki dyskomfort, ale po chwili znika.
Nie pozostawia po sobie nic na twarzy, skóra jest miękka i nawilżona, nie podrażniona, komfort użycia, nie trzeba go zmywać dodatkowo żelem do mycia twarzy, choć ja zazwyczaj i tak jeszcze czegoś użyję do umycia twarzy.
Polecam :)




Nawilżająco-wygładzający jedwab do ciała


Nawilżająco-wygładzający jedwab do ciała przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, ze skłonnością do przesuszania. Dzięki zawartości kompleksu HialuRose™ odbudowuje barierę hydrolipidową skóry i zatrzymuje wodę w głębszych warstwach naskórka. Masło Shea regeneruje przesuszoną skórę, a zawarte w balsamie proteiny z jedwabiu nadają skórze niezwykłą miękkość i aksamitność.
Przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, ze skłonnością do przesuszania. 
Poj. 200 ml
SKŁAD:

Jedwab do ciała nie do końca mnie przekonuje, został skreślony od razu po przeczytaniu składu, na którego początku widnieje parafina, której nie lubię w kosmetykach do ciała i twarzy, ale po kolei. 
Opakowanie ma plus za zabezpieczenie folią, otwór jest dobry, za dużo nie wyciśniemy, tubka miękka. Zapach przyjemny i delikatny, podobny do kremu do twarzy.
Balsamów używam zawsze na całe ciało, szczególnie przesuszone mam nogi od kolan w dół oraz ręce i na tych partiach ciała zależy mi najbardziej na nawilżeniu.
Działanie niestety nie zachwyciło. O tyle o ile skóra na nogach była faktycznie nawilżona, miękka i aż miła w dotyku (miałam wrażenie, że była taka jedwabna), to na rękach sobie nie poradził wcale, skóra jak była sucha tak jest. Kilka minut po wsmarowaniu jedwabnego balsamu w ręce, pojawiają się ponownie suche skórki, nie podoba mi się to i muszę używać innego masła do ciała. 
Wchłanianie za to oceniam na plus, smaruję i mogę od razu coś na siebie ubierać.
Niestety działanie jest dla mnie za słabe i osobą z suchą skórą jak moja nie polecam.



Zapraszam na stronę Grupy Adamed (klik) aby zapoznać się z szerszą ofertą kosmetyków oraz na stronę FB (klik).





Co sądzicie o kosmetykach Oeparol? Mieliście z nimi styczność?
Który najbardziej przypadł Wam do gustu? Macie na coś ochotę?

Buziaki :*

piątek, 27 maja 2016

Długotrwały lakier do paznokci - La Luxe Paris

Hej!
Przyszła pora na ostatnie testy z La Luxe Paris, na koniec zostały 2 lakiery do paznokci. Tutaj był malusieńki kłopot, ponieważ od ponad 2 lat robię żele u rąk, natomiast lakierów używam tylko na stopach, więc i tu kolory zostaną zaprezentowane :)


Długotrwały lakier do paznokci - La Luxe Paris


Wysoko napigmentowany lakier do paznokci z szybkoschnącą formułą.


Paleta kolorów jest nawet obszerna, do testów otrzymałam numer 7 i 14, z czego patrząc na paletę i wygląd lakierów to numer 14 wygląda jak 17...ewidentnie jest to szary odcień...



SKŁAD z lakieru nr 7, z drugiego nie mogłam odkleić naklejki

Oba lakiery mają pojemność 12 ml, na zużycie mamy 12 miesięcy, buteleczki prostokątne, pędzelek cienki, bardzo dobrze maluje się nim paznokcie. Konsystencja obu lakierów jest lejąca, jednak rozprowadzanie ich jest bezproblemowe, nie zalewają nam skórek. 
Do ładnego pokrycia potrzebujemy 2 warstw, przy sprawnym malowaniu nawet 1 warstwa będzie odpowiednia. 
Szybkoschnąca formuła? owszem, zdecydowanie tak. W sumie 2 warstwy, 3-4 minuty i paznokcie są suche (dla mnie to szybko, bo przy niektórych lakierach pierwsza warstwa wysycha szybko, ale druga to już trochę trwa)


Tak jak wspomniałam, do testów poszły paznokcie u stóp :) Pogoda dopisała, więc można było chwalić się pomalowanymi pazurkami. Oczywiście przetrwały też w adidasach, nie tylko sandałkach. 
Trwałość była bardzo dobra, bez poprawek i odprysków lakier wytrzymał 6 dni, uważam to za bardzo dobry wynik. Średnio innymi lakierami też malowałam paznokcie u stóp co 6-7 dni.


Z chęcią zaopatrzyłabym się w numery 13 i 18, najbardziej wpadły mi w oko.

Te lakiery jak i inne recenzowane przeze mnie kosmetyki marki La Luxe Paris dostaniecie w Lidlu.
Jeśli coś pominęliście, poniżej wrzucam linki do poprzednich recenzji:
- podkład kryjący Magical Cover 104 nude - klik
- pogrubiający tusz do rzęs - klik
- korektor do brwi 3 w 1 - klik
- eyeliner - klik
- błyszczyk do ust - klik



Podsumowując całe testy z La Luxe Paris:
Najbardziej spodobał mi się podkład kryjący, potem błyszczyk. Eyeliner byłby idealny, gdyby był faktycznie wodoodporny, jednak nie ruszając przy nim palcami spokojnie wytrzyma cały dzień. Korektor okazał się za słaby przy moich ciemnych brwiach, a tusz nie pogrubiał, bardziej wydłużał rzęsy. Lakiery okazały się być bardzo dobre.



Jak Wam się podobają kolorki?
Wpadły Wam jakieś z palety dostępnych kolorów?

Buziaki :*

czwartek, 26 maja 2016

Korektor do brwi 3 w 1 - La Luxe Paris

Cześć!
Jak Wam minął dzionek? Bo mi aktywnie i zrobiłam sobie właśnie przerwę na post :) Dzisiaj już przedostatni kosmetyk z testowanych przeze mnie od La Luxe Paris :)

Korektor do brwi 3 w 1 - La Luxe Paris


Korektor do brwi gwarantuje przyciemnienie, nabłyszczenie i optyczną regulację brwi.

SKŁAD:
Aqua/Water, Ricinus Communis (Seed) Oil, Glyceryl Stearate, Carnauba Wax, Cera Microcrystallina, Stearic Acid, Propylene Glycol, Polybutene, Polyamide-8, Magnesium Aluminum Silicate, Stearyl Dimethicone, Hydrolyzed Silk, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Panthenol, Hydroxyethylcellulose, DMDM Hydantoin, Chlorphenesin, EDTA. May contain(+/-): Cl77891, Cl 77492, Cl 77499.



Rzadko zwracałam uwagę na makijaż brwi, według mnie był on zbędny, z natury swoje mam grube i ciemne, więc po co jeszcze je podkreślać? Zmieniłam zdanie oglądając różne blogi z makijażami i bardzo pięknie podkreślone brwi, zaczęłam się w to "bawić" z lepszym lub gorszym skutkiem. Na początek zaczęłam z woskiem i cieniem do brwi Avon i nawet dobrze mi szło, teraz już nieskromnie powiem, że idzie mi bardzo dobrze ;) Rozpoczęłam poszukiwania czegoś innego do stylizacji, trafił mi się ten korektor do testów, więc poszukiwania na chwilę zawieszone.

Korektor do brwi 3 w 1 wyglądem przypomina opakowanie tuszu do rzęs, szczoteczka również, która nie jest za duża i dobrze się nią operuje. Korektor ma 10 ml pojemności, a na zużycie 6 miesięcy od momentu otwarcia. Pachnie delikatnie, ale ładnie, jednak zapach zaraz się ulatnia. 



Producent daje nam ładne obietnice - przyciemnienie, nabłyszczenie i optyczną regulację brwi, tylko jak to się ma do rzeczywistości? Efekt przed i po na opakowaniu wygląda bardzo kusząco. Od razu po użyciu wyrobiłam sobie o nim zdanie, dalej tylko się w nim utwierdzałam - korektor robi niewiele albo nawet nic, przynajmniej na moich brwiach efekt jest znikomy co możecie ocenić poniżej. Muszę się trochę namachać aby dużo bardziej się przyciemniły. Co mogę pochwalić to fakt, że brwi pozostają w stanie nienaruszonym cały dzień, nie skręcają każda w inną stronę, jak są ułożone tak są. Nabłyszczenia nie zauważyłam



Myślę, że lepiej sprawdzi się na jaśniejszych brwiach, bo włoski trochę powyżej przyciemnia bez problemu.
Korektor szybko również zastyga na brwiach, zrobiłam próbę po 3 minutach od nałożenia, przetarłam palcem i nic się nie roztarło.
Dostępny tylko w kolorze czarnym.



Kosmetyki La Luxe Paris możecie dostać w Lidlu, cena tego korektora nie jest mi znana, nigdzie takowej informacji nie znalazłam. 
Dla mnie efekt jest za słaby i nie przekonuje do kolejnego zakupu.

Strona - klik
FB - klik



Widzicie jakiś efekt?
Czym podkreślacie swoje brwi?

Buziaki :*

wtorek, 24 maja 2016

Błyszczyk 3D Colour Fix Lip Gloss (nr 23) - La Luxe Paris

Witajcie!
Ostatnio nie miałam czasu na pisanie, nadrabiam już dziś, dzień wolny od pracy, oznacza dzień pracujący w domu. Pora na czwarty już kosmetyk od La Luxe Paris - błyszczyk.


Błyszczyk 3D Colour Fix Lip Gloss - La Luxe Paris 


Błyszczyk 3D Colour Fix Lip Gloss:
* pielęgnuje i pokrywa usta intensywnym kolorem
* zapewnia długotrwały, lustrzany blask 


Jak widać powyżej, kolorów mamy 8 do wyboru, mi trafił się numer 23, na zdjęciu wygląda jak róż, dla mnie wpada on trochę w czerwień.

SKŁAD:


W swoich zbiorach kosmetycznych mam zarówno pomadki jak i błyszczyki, choć te drugie lubię bardziej, to mam ich o wiele mniej niż bym chciała :) Ale to się kiedyś na pewno zmieni. Od błyszczyków w sumie nie wymagam wiele, najlepiej żeby nie sklejały ust i nie czepiały się ich włosy, do tego mają dawać ładny blask i nie wysuszać, trwałość ma tu trochę dalszy plan, ale też brany pod uwagę, bo przecież nie będę co 5 min poprawiać ust.

Gdybym zauważyła ten błyszczyk w sklepie na pewno bym go kupiła bez namysłu, lubię brokaty, więc to mi nie straszne akurat w takim kosmetyku. 
Opakowanie wygląda elegancko, niby szklane, a jednak plastik, złote napisy i naklejka z numerem, w moim wypadku 23, skład ujrzymy po odklejeniu nalepki. 
Aplikator w formie pacynki nabiera odpowiednią ilość błyszczyku, która wystarczy w sam raz na jedno użycie na usta, wygodnie się nim operuje. 
Zapach bardzo mi się spodobał, soczysto-owocowy.
Na zużycie mamy 12 m od momentu otwarcia.


Kolor na ustach wpada lekko w odcień koralowy. Posiada w sobie złote drobinki brokatu, dzięki czemu na ustach mamy ładny blask i przy dobrym świetle efekt tafli. Na szczęście brokaciki nie przemieszczają się po twarzy, schodzi z ust równomiernie. 
Trwałość jak na błyszczyk jest dobra, wytrzymywał max 2 godz. bez jedzenia i picia, podczas tych czynności wiadomo, że będzie krócej.
Nie skleja ust, niemal go na nich nie czuć, ma lekką konsystencję, co najważniejsze, nie przyczepiają się włosy. Wiem, moje są krótkie, więc jakim cudem to wiem :P Cóż, Hania ma długie włosy, podbiera mamusi kosmetyki, więc tą funkcję przynajmniej przetestowała :)


Idealnie nadaje się do makijażu bez makijażu ;) delikatnie podkreśli usta i nada blasku, lekko pomalowane oczko i możemy wyjść do sklepu po bułki :)

Szkoda tylko, że ma parafinę w składzie, lepszy byłby sam olejek arganowy, który jest w dalszej części składu. Przynajmniej nie wysusza ust, są one miękkie i zadbane.

Mam chęć na inny kolor, np. odcień fioletu :)

Cena tego błyszczyku to ok. 8 zł / 7,5 ml. Dostępny w Lidlu.


Strona FB - klik
Strona marki - klik


Jak Wam się podoba ten błyszczyk?
Mieliście któryś kolor?
Wolicie błyszczyk czy pomadkę?

Buziaki :*

czwartek, 19 maja 2016

Pogrubiający Tusz do rzęs Volume Expert - La Luxe Paris

Witajcie!
Pora na kolejny wpis z serii testów, zamęczę Was, ale inne recenzje pojawią się po tych co muszą być teraz :) Był już podkład, eyeliner, to teraz czas na tusz do rzęs.

Pogrubiający Tusz do rzęs Volume Expert - La Luxe Paris


Mascara intensyfikuje efekt makijażu wraz z każdym pociągnięciem szczoteczki. Jednocześnie zapewnia idealne rozdzielenie rzęs i prawdziwie hipnotyzujące spojrzenie. Pogrubia rzęsy od nasady aż po same końce, pozwalając na indywidualne kreowanie objętości. Nie pozostawia grudek.

Ponadczasowa głębia spojrzenia.

* spektakularnie zwiększona objętość rzęs
* perfekcyjne rozdzielenie
* idealne podkręcenie
* długotrwały efekt sztucznych rzęs


SKŁAD:


Mój makijaż swego czasu był dość skromny, wystarczył tylko tusz do rzęs i błyszczyk do ust, zero podkładu,różu i innych dodatków. Z czasem to się rozwijało, a zasoby kosmetyków do makijażu się powiększają, powoli, ale jednak, bo niestety jestem zwolenniczką minimalizmu i nie lubię marnować kosmetyków, choć kolorówkę to się używa, a nie zużywa, czyż nie drogie panie? Od tuszu wymagałam jedynie braku sklejania rzęs, nie interesował mnie efekt jaki mogłabym uzyskać dzięki danej maskarze. Ale kobieta dojrzewa, chce aby makijaż był lepszy, więc i od tuszu wymaga się coraz więcej, w końcu oczy są zwierciadłem duszy, a nosząc okulary, to oko jest najbardziej narażone na spojrzenia innych osób.


Technicznie rzecz ujmując opakowanie maskary mi się podoba, jest proste i czytelne, bez udziwnień, zawiera 10 ml tuszu, a na zużycie jego mamy 6 miesięcy. Silikonowa szczoteczka ma dłuższe i krótsze ząbki dzięki czemu dotrze do każdej rzęsy, jest ona giętka i poręczna, jeszcze nie zdarzyło mi się umazać nią nic poza rzęsami. Czerń jest mocna. Tusz od początku ma dobrą konsystencję i w ciągu miesiąca się ona nie zmieniła.
Nie byłabym sobą gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Mam nadzieję, że to po prostu taki egzemplarz mi się trafił, bo już po kilku użyciach wypadła mi nakładka, przez którą wyciągamy szczoteczkę, wiecie o co chodzi? Na szczęście był to raz, docisnęłam mocniej i na razie nic się nie dzieje, ale zdarzyło mi się to w ogóle pierwszy raz.


Trwałość tuszu jest bardzo dobra, nie kruszy się w ciągu dnia i trzyma się do wieczora w nienaruszonym stanie. Jest lekki, w ogóle nie czuję go na rzęsach.
Maskara bardzo szybko zasycha, więc w razie poprawek trzeba je szybko zrobić. 

Efekt pogrubienia jaki uzyskuję tym tuszem raz mi się podoba, a raz nie, chyba zależy od humoru ;) Są dni, że raz machnę po rzęsach i jestem happy, a czasem muszę i ze 3 warstwy nałożyć żeby było ok. 
Ładnie rozdziela rzęsy, pogrubia delikatnie lub mocno, wszystko zależy od tego czy chcemy uzyskać efekt naturalnych czy sztucznych rzęs.

Niestety tusz ten może tworzyć grudki, nie jest tak często, ale zdarza się. 
Demakijaż jest bardzo prosty, mleczko czy micel poradzi sobie bez problemu.


Moje rzęsy są ogólnie długie, szczególnie po kuracji z LashVolution, ciężko je ładnie wyeksponować. Chyba muszę zaopatrzyć się w zalotkę żeby ładnie je podkręcać?



Markę La Luxe Paris znajdziecie w Lidlu, zapraszam na FB i stronę.




Jak oceniacie efekt jaki daje ten tusz? Podoba Wam się czy nie?
Jakie tusze używacie - pogrubiające, wydłużające?

Buziaki :*

wtorek, 17 maja 2016

Eyeliner liquid precision - La Luxe Paris

Cześć!
Dziś mam dla was kolejny wpis z kolorówką La Luxe Paris, tym razem wybór padł na eyeliner. 


Eyeliner liquid precision - La Luxe Paris


Co nam mówi o nim producent? W sumie niewiele, wspomina o specjalnie dobranym aplikatorze, który ułatwia narysowanie perfekcyjnego konturu, bez rozmazywania się oraz zapewnia o utrzymaniu się eyelinera na powiekach przez cały dzień. A jak to się ma do rzeczywistości?

Cena ok. 10 zł

SKŁAD:


Doświadczenie z kreską mam słabe, nigdy nie umiałam jej narysować, jedna wyszła dobrze, druga już nie, bez względu na to, które oko było malowane pierwsze. Ale dla potrzeb testów zaczęłam ćwiczyć, a efekty zobaczycie w dalszej części wpisu. Mam jeszcze 2 inne eyelinery i również z nimi ćwiczyłam, spodziewajcie się też ich recenzji. Podczas testowania zauważyłam, że malowanie kreski idzie mi coraz lepiej i do tego szybciej, aż chce mi się robić makijaż, a oko bez kreski zaczyna mnie drażnić, czuję się "naga", więc jak kiedyś kreska była zbędna, bo nie umiałam jej robić, tak teraz nie wyobrażam sobie bez niej makijażu.


Gdzieś mi się rzuciło w oczy, że końcówka jest silikonowa, nie jestem tego do końca pewna, ale mogę stwierdzić, że nie jest twarda i sztywna, lekko sunie po powiece, jedno pociągnięcie gwarantuje wykonanie dokładnej małej czarnej :) choć jak mi ręce drżały na początku to musiałam robić poprawki, co czasem skutkowało "pandą" ^^ 
Chcę zwrócić uwagę, że eyeliner bardzo szybko zasycha, więc nie ma problemu z odbiciem się jego na górnej powiece, wiem z doświadczenia, z rozpędu od razu otwierałam szerzej oko i zaraz strach, że będzie trzeba coś poprawić albo robić na nowo, tu jestem zadowolona.
Eyeliner daje nam piękną i głęboką czerń, która utrzyma się spokojnie cały dzień, ale...


...jest coś do czego muszę się przyczepić. Producent pisze, że eyeliner jest wodoodporny, a niestety taki nie jest. Trwałość zasługuje na plus, ale tylko wtedy, gdy nic nie robimy przy oczach. Kreska zachowa swój pierwotny kolor i kształt spokojnie do wieczora, ale jeśli coś nas zaswędzi jak to mnie często i przejedziemy paluchem to mamy gwarantowane roztarcie i konieczna będzie poprawka. Dlatego malując kreskę muszę się w pracy pilnować i nie męczyć moich oczu palcami, co jest trudne. Czytając, że eyeliner jest wodoodporny liczyłam na to, że będzie nie do zdarcia i jego demakijaż też może być utrudniony, a tu się męczyć nic nie trzeba. Na zdjęciu poniżej widać roztartą kreskę tylko po przetarciu palcem i to niezbyt mocnym.


Byłam nawet tak zdolna, że jednego razu chciałam sobie umalować oko zamiast powiekę :P na szczęście nic mnie nie piekło i oko się nie czerwieniło, więc myślę, że osoby z wrażliwymi oczami też mogą go spokojnie używać.



Ogólnie jestem zadowolona z eyelinera, byłby idealny, gdyby faktycznie był wodoodporny. Aplikacja jest bardzo łatwa i szybka, trwałość super, póki nie dotkniemy palcami. 

Dla mnie jest kosmetykiem, który mogę wykończyć, ale raczej do niego nie powrócę, bo zależy mi na trwałości bez obawy o rozmazanie i poprawki.



Kosmetyki La Luxe Paris znajdziecie w Lidlu :) 
Zapraszam na FB i stronę marki.



Co sądzicie o tym eyelinerze? 
Makijaż z kreską czy bez - jaki preferujecie?

Buziaki :*

niedziela, 15 maja 2016

Podkład kryjący Magical Cover - La Luxe Paris

Witajcie!
Wybaczcie moją nieobecność i lenistwo blogowe, ale teraz muszę to nadrobić, bo mam kilka kosmetyków do zrecenzowania do końca miesiąca. Mianowicie do testów otrzymałam podkład, tusz do rzęs, korektor do brwi, błyszczyk, eyeliner i lakiery do paznokci. Dziś będzie mowa o podkładzie, ale na początek kilka słów o marce.

LA LUXE PARIS to ekskluzywna marka wywodząca się z najlepszych tradycji kosmetycznych, stworzona z myślą o kobietach dynamicznych, otwartych na nowinki, ceniących luksus i doskonale zorientowanych w trendach. La Luxe Paris stanowi obietnicę  składaną konsumentkom, zapraszając je do świata luksusowych kosmetyków i najlepszej jakości.
W ofercie marki można znaleźć serie wyspecjalizowanych kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy, ciała i dłoni, a także produkty do makijażu, które wykazują również właściwości pielęgnacyjne.
Produkty LA LUXE PARIS nie zawierają parabenów, silikonów i sztucznych barwników, a najwyższe bezpieczeństwo ich stosowania potwierdzają surowe testy dermatologiczne. Kompleksowo działające formuły i programy odmładzające dostosowane do konkretnych potrzeb skóry i grup wiekowych, opracowywane są w laboratoriach na bazie najbardziej zaawansowanych technologii.
Na atrakcyjność kosmetyków LA LUXE PARIS składa się ich jakość oraz konkurencyjna cena. Od momentu premiery na polskim rynku, ta światowa marka konsekwentnie zdobywa zaufanie rosnącego grona klientek, oferując nowatorskie preparaty łączące luksus stosowania z najwyższą skutecznością działania.


Podkład kryjący Magical Cover - La Luxe Paris


Magical Cover to długotrwały podkład zapewniający efekt mocnego krycia bez efektu maski. Idealnie dobrana mieszanka polimerów i pigmentów pokrytych silikonem sprawia, że podkład jest prawie nieodczuwalny na twarzy. Kremowa, gęsta formuła fluidu idealnie dopasowuje się do cery, dając efekt kaszmirowego wykończenia makijażu. Kompleks roślinnych komórek macierzystych PhytoCellTec odżywia, wygładza i wyrównuje cerę.
Nawet 24 godziny perfekcyjnej trwałości.

SKŁAD:

Na zużycie podkładu mamy 6 miesięcy, już wiem, że na pewno go nie wykończę, bo mam jeszcze 2 inne, które też używam, ale to nie o nich dzisiaj. 

Kolor jaki mi się trafił to 104 nude, na szczęście okazał się być idealnym odcieniem. 
Dostępne wersje kolorystyczne tego podkładu to:
- 103 natural
- 104 nude
- 105 rose beige
- 106 beige


Jak wiecie jestem bladziochem, do tego policzki moje lubią być zaczerwienione, skóra czasami lubi się wysuszać, dlatego bez kremu nawilżającego ani rusz na co dzień, pod podkład też musi być. Co ja mogę Wam powiedzieć na temat tego podkładu? 
Zazwyczaj unikam tych kryjących, bo obawiam się efektu maski i jakoś ciężko było mi dobrać odpowiedni kolor do mojej "białej" gębusi. Ale kto nie ryzykuje ten nic się nie dowie. Więc na pierwszy raz użyłam podkładu będąc w domu, bo w razie niespodzianek i ciemnienia koloru nikogo nie wystraszę :)


Jak widać powyżej, nude jest dobrym odcieniem i już można zauważyć krycie pieprzyka na dłoni. 
Otwór w buteleczce jest bardzo dobry, nie zapycha się, pompka póki co działa bez zarzutu, zapach jest bardzo delikatny i zaraz się ulatnia.

Jestem uboga jeśli chodzi o gadżety ułatwiające nakładanie podkładów. Kupiłam kiedyś z Avonu gąbeczkę podobną do beauty blendera i tak sobie leżała, czekając na wypróbowanie, jednak jakoś moje palce dobrze sobie radziły z innymi podkładami, ale Magical Cover okazał się być wymagającym panem. Mianowicie, nakładanie palcami skutkowało smugami na twarzy, niedokładnym kryciem, jakimiś plackami, nie szło mi totalnie jego aplikowanie i miałam ogromne nerwy, niemal skreśliłam go od razu. Przypomniało mi się jednak o tym małym różowym jajku i pomyślałam, że zaryzykuję, upiekę 2 pieczenie na 1 ogniu ;)


To był bardzo dobry pomysł! Nakładanie podkładu było błyskawiczne, łatwe i bardzo dokładne! W efekcie czego nie ma żadnych smug, podkład bardzo dobrze kryje i stapia się ze skórą, która staje się delikatna, gładka, matowa. Producent obiecuje nam nawet 24 godziny idealnego krycia, tego nie wiem, bo nie zamierzam doby spędzić z podkładem, ale muszę pochwalić jego trwałość, bo na mojej twarzy wytrzymuje cały dzień. Nakładałam go przed 5 rano szykując się do pracy, wracałam koło południa i brałam się za domowe porządki, wieczorem wszystko było w nienaruszonym stanie, nawet nie robiłam poprawek pudrem w ciągu dnia.

Testuję Magical Cover już miesiąc, były upały i chłód, podkład ten nie spływał mi z twarzy, nie pojawili się też  niechciani obywatele w postaci pryszczy, nie odnotowałam też wysuszenia skóry, ale tak jak wspomniałam, zawsze pod podkładem mam krem nawilżający. Co też zasługuje na pochwałę to fakt, że nie podkreśla suchych skórek, które u mnie dość często pojawiają się między brwiami i w okolicy nosa.

Na dowód dobrego krycia załączam oczywiście zdjęcia, bo bez tego ani rusz :) Myślę, że różnica jest bardzo widoczna?



Jak zdążyłam się zorientować to kosmetyki marki La Luxe Paris są dostępne w Lidlu i dla niego stworzone, a cena tego podkładu to około 20 zł / 30 ml. Moim zdaniem cena jest bardzo dobra, a krycie jest świetne. Szczerze mówiąc, nie mam nic do zarzucenia temu podkładowi i będę go z chęcią nadal używać.



Zapraszam na stronę La Luxe Paris aby zapoznać się z ofertą oraz do zaglądania na facebook La Luxe.



Używaliście tego podkładu? 
Znacie kosmetyki La Luxe Paris?
Macie ulubiony kosmetyk tej marki?

Buziaki :*