poniedziałek, 13 lutego 2017

Algi morskie i Le Petit Marseillais

Cześć!
Wiem, znowu mnie nie było miesiąc czasu... Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, no może tyle, że wciągnęłam się w czytanie książek. Czytałam ostatnio po 3-4 książki tygodniowo, jak nigdy nie znosiłam romansów tak teraz tylko je pochłaniam, horrory poszły w odstawkę... Znajoma poleciła mi Dianę Palmer i przepadłam, ostatnio też spodobała mi się J.A. Krentz. Ale nie o książkach miało być dzisiaj, choć muszę chyba też wprowadzić mój przegląd czytelniczy :)



Dzięki Rekomenduj.to zostałam ambasadorką Le Petit Marseillais. Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę zawierającą krem do mycia i balsam do ciała przeznaczone do rytuału morskiej pielęgnacji.

Mroźne powietrze wypełnia po brzegi krótkie, zimowe dni, a Ty wspominasz błogie chwile na słonecznej plaży? Myślisz o czasie, kiedy bryza delikatnie muskała Twoje ciało, a skóra pachniała solą morską i beztroską? W zaciszu swojej łazienki możesz znów poczuć tę błogość i odkryć bogactwo morskich składników.



Pielęgnujący krem do mycia Nawilżanie Algi morskie, biała glinka - połączenie tych składników w naszej formule sprawia, że krem do mycia doskonale rewitalizuje skórę. Jednocześnie odświeża ją i nawilża. Delikatny zapach morskiej bryzy otula ciało, dając wrażenie przyjemnego odprężenia. Bogata kremowa formuła sprawia, że krem otula skórę pod prysznicem, zapewniając jej prawdziwą pielęgnację.

Powiem tyle, że kremem do mycia jestem zachwycona! Bardzo go polubiłam. Podczas kąpieli wytwarza dużo piany, więc niewiele go zużywałam. Do tego ten zapach, który sprawia, że czujemy się jakbyśmy byli na plaży...Relaks, odprężenie, spokój, ukojone zmysły, wszystko dzięki jednemu kremowi. Dodatkowo trochę nawilża, co już daje mu kolejnego plusa. Lubię, bardzo lubię :)



Balsam do ciała Odżywianie bardzo sucha skóra algi morskie, oligoelementy - balsam do ciała posiada przyjemną, bogatą konsystencję, która rozpieszcza nawet suchą i bardzo suchą skórę. Dobrze się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy. Kolejnym atutem balsamu jest słodko-słony zapach, który otacza skórę niczym morska bryza. Ze względu na swoją bogatą formułę doskonale sprawdzi się podczas wieczornej pielęgnacji albo w okresach, kiedy nasza skóra potrzebuje bardziej intensywnej pielęgnacji np. zimą.

Wszystko ładnie, pięknie, ale nie do końca. Moja skóra, zwłaszcza na nogach jest bardzo sucha, szczególnie zimą i latem. Niestety ten balsam sobie z tym problemem zupełnie nie poradził. Owszem bardzo szybko się wchłaniał, nie było lepkiej skóry (pomimo zawartości parafiny w składzie), zapach też przyjemny, ale nawilżenie było tylko chwilowe. Zanim poszłam spać to przyjemne uczucie znikało, choć zapach był wyczuwalny jeszcze do rana :)

Podsumowując - krem do mycia ciała jest rewelacyjny, natomiast balsam do ciała się nie sprawdził, pewnie na mniej wymagającej skórze by sobie poradził, ale dla mnie jest za słaby.

Lubicie kosmetyki Le Petit Marseillais?
Macie swoje ulubione?

Buziaki :*

18 komentarzy:

  1. Od czasu do czasu, gdy jestem w Tesco. To kupuje na promocji. Bardzo lubie kosmetyki tej marki. Cudownie pachną i cena nie jest duża.
    Buziaki Kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam do Tesco dwie godziny drogi samochodem :(

      Usuń
  2. Chciałbym wypróbować ten zestaw
    Lubię kosmetyki tej marki

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie jakoś ta marka nieciekawi ;) Czytanie książek fajna rzecz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Krem do mycia pewnie tez bym polubiła. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam ten zestaw i u mnie się spisał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię produkty tej marki,gratuluję współpracy

    OdpowiedzUsuń
  7. Posiadam ta wersję i jest naprawdę fajna, zdecydowanie inna od reszty ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać, że naprawdę wygląda to świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo czytasz książek, prawdziwy z Ciebie mol książkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od roku jestem stałym bywalcem w bibliotece, ale od 3 miesięcy zaglądam tam bardzo często :)

      Usuń
  10. Nawet nie wiedziałam, że jest wersja z algami ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. gratuluję zostania ambasadorką! :) a produkty tej marki lubię :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja także uwielbiam romanse :) A zwłaszcza Dianę Palmer :) żałuje ze nic nowego od dawna nie wydali, wszystko to reedycje sprzed lat pod zmienionym tytułem..
    U mnie Komplet LPM sprawdził si,e bardzo dobrze. Zarówno krem do mycia, jak i balsam. Tylko ja jeszcze przez to, że się odchudzam smaruje się dodatkowo czym popadnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. mi żaden balsam nie pomaga, a jedynie duża ilość ryb w diecie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś - skomentuj, na pewno cię odwiedzę.
Jeśli blog ci się spodoba - dołącz do obserwatorów.