sobota, 13 września 2014

Dabur Gulabari - Różany balsam nawilżający z szafranem i różą

Cześć :)
Jakiś czas temu na fanpage Ankowatej udało mi się dostać do testów kosmetyków Bombay Bazaar, miał to być olejek do włosów, po miłym kontakcie z Panią Katarzyną, otrzymałam do testów:
- balsam różany Dabur
- wodę różaną Dabur
- olejek Sesa
- 3 saszetki herbat




Kilka słów o Bombay Bazaar:
Firma od 2009 roku zajmuje się promowaniem i sprzedażą naturalnych i ajurwedyjskich produktów do codziennej pielęgnacji.
Większość produktów pochodzi z Indii i powstała w oparciu o zalecenia ajurwedy, najstarszego systemu medycznego na świecie.
W sklepie internetowym Bombay Bazaar dostępne są m.in. szampony, olejki do włosów czy produkty do pielęgnacji ciała wyśmienitych Indyjskich marek, np. Vicco, Dabur, Sesa, Marico, Himalaje, Shehnaz Hussian, Lakme, Godrej, Ayur, Emami, Jooves, Hesh, KTC, Anuspa.
Są dystrybutorem w Polsce dla firmy Organic India !
Są również wyłącznym dystrybutorem na najlepszej jakości indyjskich przypraw nazwą "MDH"


Dabur Gulabari - Różany balsam nawilżający z szafranem i różą



Od producenta:
Zawiera ekstrakt różany oraz naturalnie chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym.
Balsam Dabur Gulabari działa potrójnie:
odżywia skórę od wewnątrz, zapobiega jej wysuszaniu, sprawia, że jest miękka
nawilża - zwiera glicerynę oraz inne składniki dogłębnie nawilżające skórę
chroni -zawiera provitaminę E, która chroni skórę przed uszkodzeniami.


SKŁAD:



długość składu mnie powaliła ;)

Ekstrakt z pereł - pomaga zregenerować skórę, a także utrzymać ją w dobrej kondycji, nadając jej przy tym atrakcyjny wygląd

Szafran - ma właściwości rozświetlające skórę

Kurkuma - spowalnia procesy starzenia, chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników atmosferycznych (w tym promieni UV), jest jednym z najsilniejszych antyutleniaczy

Róża - sprawia, że skóra jest miękka i jedwabista, odżywia i regeneruje

Pierwszy raz w składzie spotkałam się z Heavy Liquid Paraffin i Light Liquid Paraffin - Ciężki i Lekki olej parafinowy





MOJA OPINIA:
Opakowanie to mała i poręczna buteleczka z białego plastiku z szatą graficzną nawiązującą do zawartej w balsamie róży, pojemność 100 ml, zamknięcie typu "press", które w ogóle się nie zapychało. 



Zapach bardzo różany i bardzo naturalny, zero wyczuwanej chemii, choć nasze pierwsze spotkanie na skórze niemal mnie powaliło na kolana :P Posmarowałam i myślałam, że zapach mnie udusi :D był tak intensywny, że dość szybko zasnęłam haha obawiałam się naszych dalszych kontaktów, ale na szczęście zapach przy kolejnym użyciu był już bardzo przyjazny. Dość długo utrzymuje się na skórze co uważam za duży plus dla osób, które lubią zapach róży (ja ten naturalny uwielbiam).

Kolor blady róż.

Konsystencja bardzo lekka, przypominająca mleczko, łatwo się rozsmarowuje i błyskawicznie wchłania!



Działanie - powiem, że dla mnie jest bardzo dobre! moja skóra nie jest jakoś wymagająca, więc wszelkie balsamy zwykle dobrze znosi i żadne jej krzywdy nie robią. Unikam takich z parafiną w składzie, bo choć szkody mi nie robi, to zazwyczaj pozostawia lepką warstwę, której nie znoszę! Tu jednak pozostałam mile zaskoczona, gdyż przez lekką konsystencję, balsam bardzo szybko i dokładnie się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy! Bardzo dobrze nawilża skórę, ponoć dzięki szafranowi powinien też rozświetlać skórę, jednak tego jakoś specjalnie nie zauważyłam u siebie ;) 
Nie wywołał u mnie żadnego uczulenia ani nie zapychał skóry.




Jedyny minus to może być zaskakująco mała 100 ml pojemność, gdyż zwykle spotykamy balsamy o min. 200 ml, choć i tak balsam był dość wydajny, ponieważ stosowałam go codziennie zazwyczaj wieczorem, czasem jeszcze rano i wystarczył na około 2 tygodnie.
No i może skład, bo widzę kilka parabenów na końcu, ale ogólnie się na tym nie znam ;)




Balsam do zakupienia m.in na stronie sklepu http://bombaybazaar.pl/ dokładnie tu KLIK w cenie 13 zł lub w zestawie z wodą różaną tu KLIK w cenie 20 zł.
Zapraszam również do zajrzenia na facebook Bombay Bazaar.


Mieliście styczność z tym balsamem lub innymi kosmetykami Dabur? Jak się sprawdziły?


22 komentarze:

  1. nie miałam styczności z tymi kosmetykami. jednakże lubię różane kosmetyki;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię kosmetyki różane, to taka moja słabość ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam olejek do włosów z tej firmy i jestem z niego bardzo zadowolona więc, chętnie wypróbowałabym ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz spotykam się z tymi kosmetykami :P Ale ciekawy ten balsamik :) Choć mnie najbardziej ciekawi olejek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę współpracy. Miałam kiedyś olejek kokosowy z tej firmy i nie za bardzo się spisał. Ciekawa jestem jak by było z pozostałymi kosmetykami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz go widzę, jestem ciekawa zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie slyszalam o tej firmie. balsam zapowiada sie calkem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie przepadam za zapachem róży w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie widziałam jeszcze tego produktu, pewnie pięknie pachnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam zupełnie tego balsamu, ale lubię różane aromaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie pojemność i tak zbyt mała. Za cenę 13 zł spokojnie kupię coś jeszcze bardziej wydajniejszego. Ale zapach różany kusi, oj kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dabur ma fajne produkty, szczególnie dobre są ich pasty do zębów!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widzę ten produkt ; )) . Wielki plus ,że nie zostawia po sobie tłustej warstwy :) .

    OdpowiedzUsuń
  14. ja staram się unikać parafiny, bo daje złudne nawilżenia. ale może ten balsam działa inaczej, lepiej

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czy bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam styczności z produktami tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie znam firmy ale fajnie że u ciebie ten balsam się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie przepadam z różą w kosmetykach,ale muszę powiedzieć że pod względem dzialania świetny

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tych kosmetyków, muszę się z nimi zapoznać. :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Z Dabur miałam tylko z ich Amlą do włosów, która jakoś specjalnie super nie działa ;) Olej jak olej ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś - skomentuj, na pewno cię odwiedzę.
Jeśli blog ci się spodoba - dołącz do obserwatorów.