sobota, 28 marca 2015

Avon "Zmysłowa przyjemność" - Daffodil Petal i Honey Flower



Cześć!
Dawno nie było na blogu kolorówki,oj dawno! Zresztą więcej zużywam kosmetyków pielęgnacyjnych niż kolorowych :) Będzie o dwóch szminkach z Avonu, nie będę tego dzieliła na 2 osobne posty,bo bez sensu ;) Najpierw kupiłam Daffodil Petal, miałam co do niej pewne wrażenia, kupiłam wtedy Honey Flower i tylko się utwierdziłam w tym co czułam,ale o tym będzie dalej.


Avon Szminka "Zmysłowa przyjemność" - Daffodil Petal oraz Honey Flower



Od producenta:
Szminka o unikalnej, żelowej formule i soczystym kolorze. 9/10 kobiet pokochało uczucie nawilżenia i zmysłowej gładkości*. Zawiera filtr SPF 15.
  • wyjątkowo skutecznie nawilża usta
  • zapewnia soczysty, pełen blasku kolor
  • efekt od średnio do mocno kryjącego
Jak działa: Nawilżająca, lekka żelowa formuła bez dodatku wosków zapewnia nawilżenie i uczucie zmysłowej gładkości podczas aplikacji. Czyste pigmenty koloru zamknięte w nawilżającym żelu dają efekt soczystego, świeżego i pełnego blasku koloru. Ochrona SPF 15.
Jak stosować: Nałóż szminkę równomiernie na usta, zaczynając od środkowej części ust. Za pomocą chusteczki delikatnie usuń nadmiar szminki.
Jeśli masz bardzo suche, popękane usta, przed malowaniem wykonaj delikatny peeling ust miękką szczoteczką. Możesz także zacząć od wyznaczenia konturów ust konturówką w neutralnym kolorze, zanim nałożysz szminkę.
* na podstawie badania ocen konsumenckich #14-322 z udziałem 120 kobiet.

Do wyboru mamy 20 odcieni




Skład:



Opakowanie bardzo mi się podoba, eleganckie i proste, zatyczka klika, więc spokojnie możemy szminkę nosić w torebce i mamy pewność, że sama się nie otworzy (przynajmniej do tej pory mi się to nie zdarzyło). Waga 3 g. Dodatkowo szminka przychodzi do nas w kartoniku, gdzie zawarte są wszystkie informacje. 



Szminki charakteryzują się żelową formułą dzięki czemu gładko i bezproblemowo suną po ustach pozostawiając ładny kolor o kremowym wykończeniu, lekko błyszczące, jednak bez brokatu czy shimmera.



Kolor nie jest bardzo głęboki i mocno intensywny. Muszę przyznać, że żelowa formuła szminki optycznie powiększa usta. Kolor oczywiście trochę różni się od tego w katalogu, ale nie jest tak tragicznie jak to czasem bywa.

Trwałość nie jest szałowa, bez jedzenia i picia wytrzymuje około 1 max 2 godziny. Schodzi równomiernie. 



Daffodil Petal jest taka właśnie pomarańczowa, na jednym zdjęciu udało mi się trafnie uchwycić kolor.

Honey Flower to taki nudziaczek, myślałam, że będzie ciemniejszy spoglądając na kolor sztyftu.

Już 1 warstwa daje ładny efekt, jednak wolę posunąć po ustach drugi raz i wtedy jest o wiele lepiej.


Szminka "Zmysłowa przyjemność" nie wysusza ust ani nie podkreśla suchych skórek, dobrze nawilża, pozostawia gładkie usta, nie skleja ich.

Jedyne do czego muszę się przyczepić to smak. Niestety czuję gorycz jak przejadę językiem po ustach, jest to dość uciążliwe w moim przypadku, nie lubię takiego posmaku.

Cena regularna tej szminki to 30 zł, często są promocje i można ją kupić w cenie 12-16 zł. Ja się chyba na kolejny kolor nie skuszę ze względu na smak.


Macie tą szminkę? Też odczuwacie gorycz?

Buziaki :*


P.S.
Znalazłam dla siebie idealną fryzurę :D 13 kwietnia mam fryzjera i oby sprostał zadaniu :)

41 komentarzy:

  1. bardzo fajne kolory, uwielbiam szminki z Avon, są bardzo kremowe, i dość trwałe

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się jak Honey flower wygląda na ustach :) chętnie sprawiłabym sobie taka pomadkę. Szkoda tylko, że smak mają nieciekawy...

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie wyglądają na ustach, ja sama rzadko sięgam po ich produkty, ale ciekawe są ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają bardzo fajnie, tak delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prezentują się bardzo ładnie, ale gorzki posmak je dyskwalifikuje. Czego oni tam dodali, że produkty mają taki posmak?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolorki prezentują się ślicznie :) Szczególnie ten z nutką pomarańczową :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam teraz maty z golden rose, nie zamienie ich na inne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam próbkę pomadki garden rose i kolor jest bardzo intensywny. Na początku czuć żelową formułę, a potem jakby zastygała i przemieniała się w sam pigment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żadnego zastygnięcia nie odczuwałam,może to zależy od koloru pomadki

      Usuń
  9. Ja kupiłam Day Lily i jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy kolor jakos bardziej w moim guscie - dosc ladnie sie prezentuja,

    OdpowiedzUsuń
  11. ładne kolorki, ale raczej u mnie by się nie sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe kolory, choć ja wole delikatniejsze

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobają mi się kolory :) ciekawe jak w rzeczywistości prezentowałby się Plum Verbena ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, no to kiepsko z tym smakiem. Kolory są delikatne, w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Honey Flower chyba bardziej mi się podoba :) Nie miałam tych szminek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. oba kolory super wyglądają na ustach i chciałam wypróbować je na sobie do momentu kiedy nie przeczytałam o nieprzyjemnym smaku ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawy pomysł na wyłącznie kwiatowe nazwy odcieni :D

    OdpowiedzUsuń
  18. kolory mi się podobaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam tą szminkę w kolorze Petal pink i jest śliczna!!:)
    też jestem ciekawa fryzurki:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Honey Flower wygląda bardzo naturalnie, przydałaby mi się taka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ładne odcienie. Szkoda, że tak krótko się trzymają na ustach, bo qyglądają ciekawie. No i ta gorycz...

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi się podobają odcienie : )

    OdpowiedzUsuń
  23. fajne kolory, lubię szminki z Avon :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Honey Lover zdecydowanie wygrywa, idealny do codziennego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Smak pomadki może szczerze uprzykrzyć dzień, rozumiem Twoją niechęć i rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam kolor Honey Flower. Ja żadnego, nieprzyjemnego smaku pomadki nie czuję. Przy nałożeniu rzeczywiście kremowa, jednak po jakimś czasie moje usta są wysuszone (ale ja mam akurat usta bardzo skłonne do wysuszania..). Jak kupowałam w sklepie byłam pewna, że to odcień różu (tak wyglądał na ustach), jednak w rzeczywistości ma pomarańczowe/czerwone tony, sama nie wiem jak to dokładnie określić :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jednak zmuszona jestem zmienić zdanie... dziś podczas picia herbaty zjadłam trochę szminki i rzeczywiście ma lekko gorzki posmak, buuu :(

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś - skomentuj, na pewno cię odwiedzę.
Jeśli blog ci się spodoba - dołącz do obserwatorów.