niedziela, 3 lipca 2016

Tonik nagietkowy - Ziaja

Cześć!
Mamy ładną niedzielę póki co, a ja próbuję się zmotywować do bloga :) Miałam zrobić denko, ale chyba sobie to odpuszczę całkowicie, mąż krzyczy, że niepotrzebnie trzymam puste pudełka :P W sumie czerwcowe mam "obfocone", to kto wie...
Dzisiaj będzie o toniku do twarzy, kosmetyk, który przyznaję, nie zawsze używam regularnie... bo często od razu po umyciu twarzy żelem nakładam serum / krem. W kolejce do użycia mam tonik witaminowy ziaji i wodę różaną avonu.

Tonik nagietkowy - Ziaja


Delikatny bezalkoholowy tonik do codziennej pielęgnacji twarzy i szyi.
Zawiera wyciąg z kwiatów nagietka oraz prowit. B5 (D-panthenol) o działaniu kojącym i regenerującym.
Wspaniale oczyszcza i odświeża skórę.
Intensywnie nawilża oraz skutecznie łagodzi podrażnienia.
Przywraca skórze naturalne pH i przygotowuje ją do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.
Polecany do cery normalnej i suchej.

Poj. 200 ml


SKŁAD:
Aqua, Propylene Glycol, Panthenol, Calendula Officinalis Flower Extract, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, Parfum, Citric Acid.


Moja cera jest normalna, ze skłonnością do przesuszania, z czasem czerwieniącymi się policzkami (z czym bardzo dobrze radziła sobie woda różana Dabur).

Co ja bym mogła wam powiedzieć o tym toniku? 

Opakowanie  jest proste i ładne, nawiązuje z zewnątrz do nagietka, opis czytelny, zamknięcie na klik z odpowiedniej wielkości otworem.
Zapach jest na plus, delikatny, lekko cytrusowy, świeży.
Konsystencja jak na tonik przystało - wodnista.
Wydajność - nie pamiętam od kiedy go zaczęłam używać, wiem, że dość długo, bo jak wspomniałam, było to nieregularne, ale wydaje mi się, że wystarczy na jakieś 1,5-2 miesiące regularnego stosowania, przynajmniej dla mnie, bo nie nalewam go zbyt dużo na wacik. 


Czy działanie mi się spodobało?
TAK! Jestem bardzo zadowolona. Tonik robił to co do niego należało. Czasami po umyciu twarzy żelem moja twarz bywa ściągnięta, ten tonik od razu ten dyskomfort eliminuje. 
Nie zawiera alkoholu, więc nie musimy się bać o wysuszenie skóry, a zawartość prowitaminy B5 i wyciągu z nagietka, sprawia, że nasza twarz jest ukojona, znikają wszelkie podrażnienia. Zaczerwienione policzki stają się blade, więc już za to bardzo go polubiłam.
Odświeżenie i nawilżenie jest na wysokim poziomie, skóra twarzy jest dobrze przygotowana na przyjęcie serum i kremu do twarzy. 
Co ważne, nie pozostawia po sobie lepkiej warstwy, twarz jest po prostu mokra :)

Minusów po prostu nie zauważyłam.

Cena - około 6 zł


POLECAM!

Używaliście toników Zaji? 
Który jest waszym ulubionym?

Buziaki :*

15 komentarzy:

  1. ja sobie zaparzam herbatkę z nagietka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie niejaki był dla mnie, do tego stopnia, że w zeszłym tygodniu go wyrzuciłam, bo stał odpakowany chyba jeszcze od września i 1/4 niezużyta. Nie zbyt mi podpasował, na pewno więcej go nie kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy jest inny, jednym pasuje, innym nie
      ja w tym gronie, które go polubiło :)

      Usuń
  3. lubię kosmetyki tej marki jednak nie wszystkie się u mnie sprawdzają. Tego jeszcze nie miałam okazji używać;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy produkt, lubię kosmetyki Ziaja ale toników nigdy nie maiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio bardzo polubiłam toniki z Ziaji. Ten na pewno przetestuję niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś mi się kojarzy, że kiedyś go miałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. super, że jesteś zadowolona, ja aktualnie używam wody różanej o której wspomniałaś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę serię Ziaji
    Jest bardzo delikatna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękujemy za recenzje toniku nagietkowego Ziaja. Aktualnie wszystkie toniki i mleczka do demakijażu występują w nowej szacie graficznej: KLIK

    Pozdrawiamy,
    E-Ziaja

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten akurat trochę nie dla naszej cery ale i tak toniki z ziaja bardzo lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Ziai najlepiej lubię kosmetyki do włosów i do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię ich toniki, bo dobrze działają i są tanie. Ogórkowego używam non stop. :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś - skomentuj, na pewno cię odwiedzę.
Jeśli blog ci się spodoba - dołącz do obserwatorów.