piątek, 13 września 2013

Satsuma Body Butter The Body Shop

Heeej :)
Dziś piątek 13! Ktoś miał pecha? ;)
Na dworze pochmurno,zimno-jesień!...
Byłam dzisiaj pytać o pracę,na poniedziałek mam zawieźć CV i czekać na telefon,mam małą nadzieję,że się w końcu uda iść do pracy :)

W końcu inny post niż lakierowy,bo ostatnio sporo lakierów na blogu,chyba już się domyślacie,że ze mnie lakieromaniaczka :P

Kiedyś wygrałam te masełko do ciała,chyba w maju razem z mydełkiem czekoladowym na blogu Lili Naturalna

Przyznam szczerze,że dopiero w sierpniu zaczęłam używać masełka, a mydełko dalej leży,bo szkoda mi go używać,tak pięknie pachnie ^^
Masełko czekało,ponieważ zapach z pudełka był dla mnie za bardzo drażniący i jakiś taki dziwny,chemiczny,nieprzyjemny...Ale w końcu ile może leżeć i zbierać kurz? :P

Masło do ciała The Body Shop

"Masło do ciała zapewnia skórze 24-godzinne nawilżenie, gładkość i miękkość. Zawiera olejek eteryczny z mandarynek, masło shea i masło kakaowe. "


Lubię zapach pomarańczy,tu jest jeszcze wyczuwalna inna nuta zapachowa,nie wiem,jakieś inne cytrusy (?), aczkolwiek za bardzo drażniący jak otwiera się pudełeczko.

SKŁAD:


Pojemniczek jest łatwy w użyciu, pod nakrętką brak folii zabezpieczającej,dzięki której miałoby się pewność,że nikt w nim nie grzebał. Ja i tak wolę jednak tubki, są o wiele wygodniejsze i bardziej higieniczne.
Pojemność to tylko 50 ml - dla mnie za mało,starczyło tylko na kilka użyć,a smarowałam całe ciało :D ale są i wersje 200 ml :)


Nie znalazłam daty ważności,jedynie informację,aby zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia :)
Zapach tak jak pisałam z opakowania bardzo drażni,dla mnie za mocny,dlatego długo zwlekałam aby go rozpocząć,jednak z końcówką lata zapragnęłam świeżości :) Na skórze jest on o wiele przyjemniejszy i już tak mocno nie drażni, a wręcz rozbudza zmysły :) Nałożony rano czy wieczorem zapach jest cały czas wyczuwalny.


Konsystencja jest gęsta, ale mimo to bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Kolor lekko pomarańczowy. 
Skóra po użyciu masełka jest nawilżona i odżywiona. 

Niestety zauważyłam,że z dostępnością nie jest tak łatwo, owszem na Allegro jest kilka wersji zapachowych.
Jest kilka sklepów stacjonarnych w Polsce, sklepy internetowe.
Cenowo jednak jest wysoko,choć za 50 ml to około 15 zł +wysyłka, chyba nie jest tak dużo,ale około 60 zł za 200 ml,nie wiem czy bym dała...

Podsumowując:
+ plusy:
+ dobre nawilżenie
+ długo utrzymujący się zapach
+ ładne opakowanie
+ nie podrażnia skóry
+ szybko się wchłania

- minusy:
- wysoka cena - za masło czy balsam nie wydam tyle kasy :P
- intensywny zapach - dla innych może być zbyt mocny
- niska wydajność

Czy bym kupiła ponownie? raczej NIE
Dobrze,że już kończę,jeden raz i będzie spokój :P

Co sądzicie o produktach TBS? Lubicie?




13 komentarzy:

  1. Lubię Lubię :) Masełka są super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolę konsystencję balsamu, a z tej firmy nie miałam jeszcze nic :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam masło o zapachu mango z TBS ale cena odstrasza :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja muszę w końcu kupić jakieś masło z bodyshopu.. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię ten zapach, choć wiem,że niektórych strasznie drażni, ale to zależy co kto lubi w zapachach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach może i by mi się spodobał w porze zimowej ;) Jednak cena nie na moją kieszeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie tu pewnie ladnie pachnie:D
    zapraszam do mnie:D
    rozaliafashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. słodkie mydełko :)
    a tego balsamu jestem bardzo ciekawa jak pachnie.. mmm

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam kosmetyki The Body Shop :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciekawe są Twoje recenzje :) kosmetyki the Body shop są całkiem niezłe:)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już tu jesteś - skomentuj, na pewno cię odwiedzę.
Jeśli blog ci się spodoba - dołącz do obserwatorów.