"W czarnej zimnej wodzie" Jan Godlewski

 Cześć!

Lubicie mroczne książki? Jeśli tak to mam coś dla was.


"W czarnej zimnej wodzie" Jan Godlewski


Premiera: 14.12.2020 r.

Wydawnictwo: Oficynka


Mroczny, wstrząsający, tajemniczy, nieprzewidywalny i twardy - te słowa bardzo oddają treść książki. W tej historii dostałam to wszystko co lubię i czego oczekiwałam od thrillera.


"Zanim zamknął oczy, przez głowę przeszła mu myśl, że los nigdy nie dał mu wybierać między dobrem a złem, zawsze tylko między różnymi rodzajami zła. Jakby dobre rzeczy nie były dla niego stworzone."


Główny bohater Kacper, a może powinnam napisać - jeden z głównych bohaterów, bo tych było tu kilku - ma guza mózgu, którego może wyleczyć jedynie za granicą, za niesamowicie wysoką kwotę, którą zdobył wykonując zlecenie. W drodze na leczenie zbacza z kursu wiedziony ciekawością i chęcią odpowiedzi na pytanie, dlaczego jego własna matka odeszła od rodziny bez słowa wyjaśnienia. Niestety zastaje ją martwą, a śmierć wygląda na samobójstwo. I tu zaczyna się jego droga do poznania matki i jego samego. Zagadka, którą usiłuje rozwiązać ciągnie za sobą śmierć wielu osób, a co najgorsze do wielu doprowadził on sam. Nie podejrzewałam tego człowieka o takie czyny, ale w miarę upływu stron, jego mrok coraz bardziej się ujawniał. 

Jedynym absurdem jaki zauważyłam, była tutaj siła fizyczna Kacpra. Po tylu ciosach jakie otrzymał, on nadal wstawał, nie przeszkodził mu nawet cios w brzuch... Niczym niezniszczalny człowiek...

Ta powieść ma w sobie wiele wątków, które raz się ucinały, by następnie powrócić w najbardziej zaskakującym momencie. Tempo rosło, a mnie nie opuszczało napięcie do ostatniej strony. W tej historii przeszłość i przyszłość są jednością. Choć dzielą je lata, to osoby w ogóle się nie zmieniły. Ich mrok został z nimi, a przeszłość przybyła wyrównać rachunki.

Czy jesteśmy tacy sami jak nasi rodzice?

Czy pewne cechy dziedziczymy i stajemy się podobni do rodziców?

Czy jesteśmy skłonni robić to samo co oni powielając ich zachowania?

Do czego może doprowadzić rozpacz?

Z każdej niemal strony wychodziły inne tajemnice. Ilu ludzi tyle sekretów. A każdy sekret pociągał za sobą następne, jedni kryli drugich, ktoś próbował uciec od przeszłości...

Początek książki to przedmowa człowieka sprzed niemal 60 lat. Te wspomnienia pojawiały się kilkakrotnie. Na początku nie wiedziałam o co chodzi, ale z czasem wszystko zebrało się w piękną i zarazem mroczną oraz okrutną całość. To co się stało kiedyś odbiło się czkawką teraz. Zło wypłynęło i się zemściło. Co z tym wszystkim ma wspólnego młody Jakub...?

Nie sądziłam, że tak mała objętościowo książka jest w stanie pomieścić w sobie tyle zła, żalu, tęsknoty. Bałam się czasami czytać dalej. Myślałam, że wciągnie mnie w swoją otchłań i nigdy nie wypuści. Momentami wizje Kacpra spowodowane chorobą sprawiały, że nie wiedziałam co jest fikcją, a co prawdą. Przeskakiwanie autora z jednej myśli w drugą zdarzały się wyprowadzić mnie trochę z rytmu, ale bardzo szybko wracałam na odpowiednie tory. Jeśli chcecie się jeszcze bardziej bać, przeczytajcie ją przed snem, koszmary murowane. 

Najlepsze było to, że do ostatniej strony nie byłam pewna jak to się wszystko zakończy. Trupów było coraz więcej, ale i zagadki się rozwiązywały. Powoli, po nitce do kłębka, poznawaliśmy przeszłość Kacpra i cieszy mnie to, że w miarę odkrywania prawdy o matce i jej przyjaciołach, odkrywałam pawdę o Kacprze. 

Tu nikomu nie można było ufać... 

...bo na koniec zawsze przychodzi śmierć... 


Jan Godlewski zrobił niesamowitą robotę i czekam na kolejne książki!


Dziękuję wydawnictwu Oficynka za książkę, a wam polecam zapoznać się bliżej z tym debiutem. Fani mrocznych thrillerów będą zadowoleni.



Opis:

Panie Jezu, na drzewie wiszący, zabierz ode mnie tę wodę!

Kacper porzuca życie przestępcy. Uciekając przed demonami z przeszłości, trafia na małą wyspę na Morzu Śródziemnym. Prowadząc tam życie porządnego obywatela, pomału zaczyna wierzyć, że wreszcie udało mu się zamknąć rozdział przemocy i szaleństwa ostatnich lat. Nic bardziej mylnego…

Kiedy Kacper wraca do Polski, by zmierzyć się z trudną historią swojej rodziny, na drodze do prawdy staje mu bezwzględny morderca i fala okrutnych wspomnień z przeszłości.

"W czarnej zimnej wodzie" to thriller o dziedziczności zła, przemocy i duszącej rozpaczy, wiodących do coraz to kolejnych śmierci.

Komentarze

  1. Bardzo lubię takie mroczne klimaty w książkach Zapisują sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dla mnie tak mroczne powieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jeszcze nie czytałam książki o takiej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś :) Zostaw po sobie jakiś ślad :) Całuję :*