czwartek, 30 stycznia 2014

Moje małe "chciejki"

Witam z rana :)

Dziś przychodzę do Was z moją małą listą zachcianek kosmetycznych, które zamierzam kupić w niedługim czasie. 

1. Róż do policzków Bourjois


2. Chubby Stick Moisturising Lip Colour Balm Clinique (błyszczyk w kredce)


3. Creme Puff Max Factor - podkład 2 w 1


4. Paletka Sleek Oh So Special


5. Odżywczy peeling cukrowy Clochee


6. Olej kokosowy do włosów Vatika


7. Peeling do twarzy Perfecta


8. Peeling do stóp z pumeksem Tso Moriri


9. Szczotka Tangle Teezer


Mam nadzieję, że szybko uda mi się zrealizować moją listę, być może w trakcie coś jeszcze do niej dołączy :)

Pozdrawiam :*

środa, 29 stycznia 2014

Odświeżający peeling do ciała Planet Spa Avon

Cześć :)
Mamy już środę, jeszcze parę dni i zaczniemy ferie, oszaleję w domu z moimi dziećmi :P Być może już w trakcie ferii mąż wyjedzie, więc resztę zimy spędzimy sobie we 3 :)

Dziś mam dla Was kilka słów o pewnym peelingu, który tak się nazywać nie powinien...a dlaczego? zapraszam dalej.

Odświeżający peeling do ciała Planet Spa Avon



Relaksujący i wygładzający rytuał z rajskiej wyspy Bali. Rozpieszczaj skórę ekstraktami z kwiatu frangipani i trawy cytrynowej, które nadają jej zmysłową gładkość i uwodzicielski zapach. 

Działanie: Odświeżający peeling do ciała złuszcza i wygładza twoją skórę pozostawiając uczucie nawilżenia i świeżości.

Sposób użycia: Nałóż niewielką ilość na dłonie lub gąbkę. Masuj ciało do wytworzenia piany, następnie spłucz.



SKŁAD:




MOJA OPINIA:

- opakowanie - miękka tubka, którą stawiamy na zamknięciu, pojemność 200 ml, z przodu bardzo czytelna, z tyłu natomiast wszystko tak tyci napisane, że ciężko coś doczytać... zamknięcie porządne na "klik"



- konsystencja / zapach - pachnie bardzo ładnie, słodko ale to przyjemna słodycz :) konsystencja...no właśnie, dla mnie to żel pod prysznic a nie peeling, jest kremowy, z malutkimi drobinkami, których szczerze mówiąc nawet nie czuję podczas mycia! pieni się aż za bardzo!


- działanie - i co by tu napisać? no w sumie odświeża i dobrze myje i to koniec właściwości, chociaż może delikatnie nawilża, ale nie ściera jak powinien to robić peeling, a tego właśnie oczekiwałam od tego produktu, nie wiem co mi się stało, że się na niego pokusiłam, ale na pewno już go nie kupię!

-cena - regularna to 29 zł, w promocji widziałam najtaniej za 17,99 zł

Miłego dnia :)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Krem do rąk glicerynowo-aloesowy Emil

Witajcie

Mam ostatnio dobrą wenę na pisanie postów, więc ją wykorzystuję :)

Dziś mam dla was kilka słów o dość tanim kremiku do rąk,bo kosztował aż 2,88 zł. Jesteście ciekawi jak się sprawdził? Zapraszam dalej.

Krem do rąk glicerynowo-aloesowy Emil



Od producenta: Krem do codziennej pielęgnacji rąk. Dzięki zawartości Aloe Vera łagodzi podrażnienia. Doskonale nawilża, osłania i regeneruje skórę rąk narażoną na działanie detergentów w środkach myjących i piorących.


SKŁAD:




MOJA OPINIA:
- opakowanie - krem jest zamknięty w miękkiej tubce o pojemności 100 ml, z nakrętką, dodatkowo był zabezpieczony folią, dzięki czemu wiadomo, że nikt go nie używał, opakowanie proste i czytelne


- konsystencja / zapach - konsystencja kremu jest lekka, łatwo rozprowadza się na dłoni, błyskawicznie wchłania i do tego przyjemnie i delikatnie pachnie, zapach jeszcze trochę utrzymuje się na dłoniach


- działanie - przyznam, że używałam tego kremu kilka razy, jednak co do dbania o dłonie to jestem okropna,bo nie zapewniam im odpowiedniego zainteresowania, choć widzę, że nie są zbyt wymagające, dlatego to mąż był tym, który używał ten krem namiętnie ;) dodam, że jego dłonie wymagają dużo nawilżenia, pracuje sporo na dworze, przy drzewie więc jest narażony na różne zdarcia i wysuszenia. Jednak te kilka razy co używałam krem mogę napisać, że spełniał swoją rolę czyli nawilżał. Co do reszty, mąż się zgadza, że krem nawilża, ostatnio pracował dużo na tym mrozie i smarował dłonie kremem przed pracą jak i gdy z niej wracał, również przed snem, więc średnio 3 razy dziennie. Nie pozostawiał filmu na skórze czego okropnie nie lubimy oboje. Również było nieco otarć skóry i ten krem nie szczypał go po nałożeniu, czy przyspieszał regenerację, możliwe. Dłonie są miękkie i przyjemne w dotyku, odpowiednio nawilżone i zadbane. Nie trzeba go dużo nakładać, więc jest wydajny.

Jak wspomniałam, kosztował niecałe 3 zł / 100 ml zakupiony w zwykłym sklepie chemicznym i w niejednym go widziałam, więc podejrzewam, że jest ogólnodostępny i warty uwagi, nawet dla dłoni bardzo suchych.

Co myślicie o tym kremiku?


niedziela, 26 stycznia 2014

Kocie inspiracje :)

Cześć :)

Dziś mamy niedzielę, a że to zwykle nudny dzień to sobie pobuszowałam po internecie szukając kocich inspiracji :P wszystko dlatego, że sama mam kocicę i tak patrząc na nią byłam ciekawa takich "inspiracji", a jak to mówią "internet kopalnią pomysłów" :)

Buty





Ciuchy






Dodatki 







Dom





Makijaż





Podobają Wam się takie luźne posty? 


sobota, 25 stycznia 2014

Szminka "Idealny pocałunek" Avon

Hejka :)

Mrozi dalej, a ja przychodzę do was z moją małą kolekcją Szminek z serii "Idealny pocałunek" do Avon

Posiadam 4 odcienie: 
- kiss me pink, 
- chic nude, 
- loving lilac, 
- berry smooch



"Szminka „Idealny pocałunek” o kremowej, nawilżającej formule zawiera naturalne olejki i enzymy owocowe, by zapewnić Ci miękkie i gładkie usta. Nadaje im pełny wygląd. Chroni filtrem SPF 15. Efekt: 96% kobiet stwierdziło poprawę miękkości i gładkości ust od razu po użyciu.* Mieszanka olejków z awokado i kokosa odżywia i zmiękcza usta. Enzymy owocowe wygładzają ich powierzchnię. Pokrycie - pełne. 
* Na podstawie badania ocen konsumenckich #12-367."

"Idealny pocałunek" to aż 24 kolory do wyboru!
(kliknijcie to wam się powiększy)




Oczywiście skuszona bardzo ładnymi kolorkami z katalogu, nadal się nie nauczyłam, że w rzeczywistości lubią się one od siebie różnić :P

Oto jak wyglądają w realu :)



Swatche



Tak prezentują się na ustach:

kiss me pink - myślałam,że będzie to róż,a to niestety prawie pomarańcz...



 chic nude - nudziaczek zbliżony do mojego naturalnego koloru ust :) lubię go najbardziej



loving lilac - niby to fiolet a jednak średni róż



berry smooch - najintensywniejszy i najtrwalszy kolor z całej 4, idealny na wieczorne wyjścia



Moja opinia:
Krycie jest wystarczające już po 1 warstwie,jednak ja zawsze lubię 2 :)
Trwałość dość przeciętna, bo utrzymują się na ustach max 2 godziny bez jedzenia czy picia.
Cena regularna to 32 zł za 3,6 g więc stanowczo za dużo biorąc pod uwagę trwałość! 
W promocji ceny bywają różne od 12 do 18 zł.
Na szczęście nie wysuszają ust, nie podkreślają suchych skórek, usta dzięki nim są miękkie. Zapach też nie jest chemiczny, a lekko słodki i bardzo przyjemny :)
Aplikacja bardzo łatwa, szminki są miękkie.
Na plus jest też opakowanie, które sprawia, że mamy w ręku odrobinę luksusu :)
Na co dzień najczęściej używam chic nude, bardzo lubię takie kolorki zbliżone do naturalnego koloru moich ust :)


Co sądzicie o tych szminkach? Posiadacie jakąś w swojej kolekcji? 
Gdzieś przeczytałam,że trwałość ich to nawet 8 h! Nie wiem, może ja trafiłam na felerne egzemplarze?


piątek, 24 stycznia 2014

Maska z naturalnego jedwabiu pod oczy Kaskaryla - Orientana

Witajcie :)
Za oknem mam -15! rano po godz. 6 było -20! Dałam więc dzisiaj Hani wolne od przedszkola ;)

Kilkanaście dni temu Orientana na swoim fanpage zorganizowała szybką akcję, zgłaszały się chętne blogerki do przetestowania jedwabnych masek pod oczy, wybranych zostało około 20, w tym i ja :) 

Wybrałam dla siebie Maskę z naturalnego jedwabiu pod oczy Kaskaryla



OD PRODUCENTA:



SKŁAD:



STOSOWANIE:




MOJA OPINIA:

- opakowanie - "płatki" są w kształcie litery "C", znajdują się w saszetce, dodatkowo wewnątrz są one w plastiku rozdzielone niebieską grubszą siatką, saszetka wypełniona również płynem, 
      


- konsystencja / zapach - płatki są z jedwabiu więc bardzo cienkie, ale na pewno się nie rozerwą ;) zapach kojarzy mi się z jakimś żelem, ale z moim katarem ciężko mi teraz ocenić, aczkolwiek przyjemny i nie wyczuwalny na twarzy

- działanie - bo to najważniejsze :) po nałożeniu "płatków" na oczy czuje się od razu chłodek, pomimo że są one mocno nasączone płyn z nich nie ścieka nam po twarzy, nie trzeba też leżeć i się nie ruszać, ja w tym czasie przygotowywałam zupkę na obiad :) po około 10 minutach poczułam ściąganie w okolicach oczu.
Maska wg producenta wygładza zmarszczki, ujędrnia i regeneruje, więc wg mnie spełniła swoje zadanie, dodatkowo rozświetliła skórę wokół oczu :) 
Dla potwierdzenia: jak zapytałam męża czy widzi jakąś różnicę na mojej twarzy (nie było go w domu jak miałam maskę), od razu powiedział, że mam jakieś ładniejsze oczy :)

tak płatki wyglądały już po wchłonięciu się dobroczynnych składników :)



Pooglądacie trochę moją twarz, więc się nie wystraszyć :P




przed:

po:



Producent zaleca stosować tą maskę 2-3 razy w tygodniu, a koszt jednorazowy to 10 zł, więc troszkę sporo wychodzi gdyby stosować ją 3 razy w tygodniu... jednak przed jakimś większym wyjściem - impreza rodzinna, z przyjaciółmi itp. nadaje się doskonale dla odświeżenia okolic oczu i poprawienia ich wyglądu.

Maskę możecie zakupić tu - KLIK


Co sądzicie o takiej masce na oczy? Używałyście?